Wiele osób wpada w pułapkę myślenia, że skoro brakującego zęba nie widać, to problem nie istnieje. Pacjenci odkładają wizytę u dentysty, bo przecież brak zęba nie boli. Niestety, nie oznacza to, że w miejscu po zębie nie dzieje się nic złego. Pod powierzchnią toczy się cichy, destrukcyjny proces, który ma fatalne konsekwencje nie tylko dla zgryzu, ale i dla wyglądu całej Twojej twarzy.
„To tylko tył, nikt nie widzi” – pułapka myślowa
Brak zęba nie boli. Właśnie dlatego wiele osób bagatelizuje ten problem, szczególnie gdy dotyczy to zęba trzonowego, którego braku nie widać. Dużo pacjentów myśli sobie: „jakoś przeżyję”, „później to zrobię”, nie zdając sobie sprawy z tego, jak bardzo może to im zaszkodzić. Choć może się wydawać, że nic się nie dzieje, tak naprawdę pod powierzchnią rozpoczyna się proces destrukcji.
Teza jest prosta i niestety bardzo brutalna: czas nie działa na Twoją korzyść, a odkładanie zajęcia się tym problemem jedynie go pogłębia.
Efekt domina w Twojej jamie ustnej – zęby zaczynają tańczyć
Wyobraź sobie półkę z książkami. Gdy wyjmiesz z niej jedną i nie wstawisz nic na jej miejsce, reszta książek straci stabilność – będzie się przewracać i pochylać. Dokładnie to samo dzieje się z Twoimi zębami, jeśli jednego z nich brakuje. Sąsiadujące z luką zęby zaczną się pochylać w jej stronę, szukając oparcia, kontaktu i punktu stabilizacji. Zgryz zaczyna się deformować. A to dopiero początek problemów.
Efekt Godona – brzmi naukowo? O co właściwie chodzi? To nic innego niż nazwa zjawiska, określającego sytuację, w której ząb przeciwstawny (np. górna szóstka, gdy brak jest dolnej) zaczyna wysuwać się z dziąsła, szukając oparcia. Wygląda to tak, jakby ząb się „wydłużał”, ale on po prostu migruje w dół, odsłania się korzeń, a ząb traci stabilność. A to w ostateczności może prowadzić do jego utraty.
Jak widać, to nie tylko problem braku jednego zęba, a początek całej reakcji łańcuchowej.
Cicha destrukcja – zanik kości (atrofia)
Kość potrzebuje bodźca: w szczęce jest nim nacisk wywierany przez korzeń zęba podczas gryzienia. Brak korzenia jest równoznaczny z brakiem wspomnianego bodźca: co się wtedy dzieje? Kość zanika. Można porównać to do sytuacji, kiedy przez kilka tygodni nosisz gips: mięśnie stopniowo słabną i maleją. Tak samo jest z kością. Po usunięciu zęba, organizm traktuje ten obszar jako nieużywany i zaczyna tam „sprzątać”, czyli redukować kość. Proces atrofii (czyli zaniku) kości rozpoczyna się już po około 3 miesiącach od ekstrakcji zęba.
Z czym to się wiąże? Po kilku latach kości jest już tak mało, że standardowy implant nie ma się czego trzymać. W przypadku górnych trzonowców konieczny zwykle jest także sinus lift, czyli zabieg podniesienia zatoki. To konieczne, by zrobić miejsce na preparat kościozastępczy potrzebny do zabiegu augmentacji kości. Cała procedura znacznie się więc wydłuża i staje się o wiele bardziej kosztowna.
Twarz się zmienia – dlaczego wyglądasz starzej?
Wiele osób myśli sobie, że skoro ząb był położony z tyłu, to jego braku nie widać, nie ma więc problemu – nic bardziej mylnego. Zanik kości w szczęce wpływa na wygląd całej twarzy. Gdy zębów i kości jest mniej, tkanki miękkie tracą oparcie. Policzki się zapadają, kąciki ust opadają, tworzą się zmarszczki, co w efekcie daje wyraz „starczej twarzy”. Z pomocą przychodzi implant, który działa jak swego rodzaju rusztowanie – przywraca podparcie dla tkanek i ich objętość, a rysy zachowują młodszy wygląd.
Matematyka się nie myli – czy stać Cię na zwlekanie?
Wyobraź sobie dwie opcje. Pierwszą z nich jest sytuacja, w której implant wstawiasz od razu. Wówczas ponoszony koszt obejmuje jedynie wspomniany implant i koronę. Opcja druga to wstawienie implantu po np. 5 latach. Wtedy dochodzi do kosztów implantu i korony należy dodać koszt augmentacji kości, niekiedy konieczne bywa wcześniejsze leczenie ortodontyczne, aby wyprostować pochylone zęby, a nierzadko także leczenie kanałowe lub odbudowa zęba przeciwstawnego, który się wysunął. W sytuacji drugiej, na przestrzeni lat koszty rosną dwu- a nawet trzykrotnie. Jaki z tego wniosek? Im dłużej czekasz, tym bardziej rośnie Twój dentystyczny„dług”, który w końcu będzie trzeba spłacić.
Dlaczego implant, a nie most? Oszczędzaj zdrowe zęby
Most protetyczny może wydawać się dobrą opcją, ale ma jedną poważną wadę: wymaga oszlifowania (czyli tak naprawdę zniszczenia) dwóch sąsiadujących zębów. Poza tym most uzupełnia jedynie koronę, ale nie zastępuje korzenia, więc kość dalej zanika. Po latach pod mostem tworzy się szpara, której nie da się cofnąć. Implant jest samodzielny, nie dotyka zdrowych zębów ani nie wymaga ich zniszczenia, a stymulując kość, hamuje jej zanik. W takim rozrachunku implant wypada korzystniej.
Najlepszy moment był wczoraj, drugi jest dziś
Im wcześniej wstawisz implant, tym krótsza i mniej skomplikowana będzie cała procedura. Mniej złożona procedura wiąże się z mniejszym ryzykiem skutków ubocznych. Kolejny argument, który dla wielu może okazać się decydujący – koszta. Im dłużej czekasz, tym bardziej one rosną. Nie czekaj na to, aż zanik kości wymusi przeprowadzanie skomplikowanych, kosztownych zabiegów. Umów się na konsultację już dziś wLUX MED Stomatologia w Krakowie – póki procedura jest tańsza, prosta i bardziej przewidywalna.



