Kierowcy w Krakowie łapią się za głowy przy dystrybutorach. Cena oleju napędowego na niektórych stacjach przekroczyła barierę 8 złotych i sięgnęła 8,09 zł za litr. To efekt gwałtownych wzrostów w hurcie i napiętej sytuacji na światowych rynkach, która bezlitośnie uderza w portfele Polaków.
Ceny paliw w Krakowie znowu szokują
Olej napędowy powyżej 8 złotych staje się powoli nową rzeczywistością. Na stacjach w Krakowie kierowcy tankujący diesla zobaczyli dziś stawki rzędu 8,09 zł za litr. Taki poziom był jeszcze niedawno zapowiadany jako czarny scenariusz, ale w ostatnich dniach analitycy e-petrol.pl i innych serwisów wprost prognozowali, że w trzeciej dekadzie marca diesel będzie się wahał w przedziale 8,09–8,25 zł/l.
Podwyżki dotykają nie tylko Krakowa, ale całego kraju. To efekt wyraźnego, ogólnopolskiego trendu wzrostowego, w którym to właśnie olej napędowy drożeje najszybciej, zostawiając benzynę daleko w tyle.
Skąd wzięły się takie podwyżki?
Gwałtowny wzrost cen na stacjach to bezpośredni skutek kilku czynników. Najważniejszym z nich jest sytuacja na rynkach międzynarodowych – skokowe wzrosty notowań ropy Brent i gotowych paliw, wywołane m.in. napięciami na Bliskim Wschodzie.
Kiedy ropa na świecie drożeje, natychmiast przekłada się to na cenniki hurtowe w polskich rafineriach. W oficjalnych zestawieniach PKN Orlen hurtowa cena oleju napędowego bije kolejne rekordy, w niektórych momentach sięgając poziomów, które po dodaniu VAT i opłat dają ponad 7 zł za litr jeszcze przed nałożeniem marży detalicznej stacji. Dodatkowo na ceny od początku roku rzutuje podwyższona opłata paliwowa, która w przypadku diesla wzrosła o 17,45 zł na 1000 litrów.
Orlen, marże i rynkowe zasady
W tle rosnących cen pojawiają się dyskusje o marżach. Według doniesień z rynku, Orlen obniżył marżę detaliczną na stacjach „niemal do zera”, próbując amortyzować potężne podwyżki w hurcie. Jednocześnie eksperci branżowi wskazują, że na poziomie hurtowym i rafineryjnym koncern stosuje wyceny bieżące, które uwzględniają wyższe koszty przyszłych dostaw ropy.
Dla kierowcy w Krakowie efekt jest jednak jeden. Niezależnie od mechanizmów giełdowych, płaci przy kasie coraz więcej. I niestety analitycy ostrzegają, że w najbliższym czasie na znaczące spadki nie ma co liczyć, a widmo utrzymania się cen diesla powyżej 8 zł/l staje się faktem.



