Pod koniec stycznia pisaliśmy o bohaterskich wyczynach pracowników krakowskiego MPK, którzy zostali nagrodzeni za reagowanie w kwestii ratowania ludzkiego życia i zdrowia. Ostatnio jedna z motorniczych udowodniła jednak swoim zachowaniem, że odpowiedzialna postawa i chęć niesienia pomocy nie ogranicza się tylko do ludzi. Jak poinformowało Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Krakowie, szybka reakcja kierującej tramwajem umożliwiła uratowanie życia zagubionego psa.
Odpowiedzialne zachowanie motorniczej
Jak można przeczytać na Facebooku MPK w Krakowie, sytuacja wydarzyła się 10 lutego po godz. 22:00. Motornicza Iza prowadziła tramwaj linii nr 10 w kierunku Pleszowa, gdy nagle na przystanku Białucha do pojazdu wskoczył zadbany pies z obrożą. Po tym, jak zwierzę przejechało trasę aż do samej pętli, motornicza zgłosiła sprawę dyspozytorom, którzy następnie powiadomili Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.
Motornicza ruszyła w trasę powrotną w stronę Kurdwanowa, cały czas obserwując zwierzę za pomocą kamer. Kierująca informowała nawet wsiadających pasażerów, że jedzie z nią “pasażer na gapę”, którego nie powinni drażnić ani zaczepiać. Po dotarciu na ostatni przystanek pies został odebrany przez pracowników krakowskiego schroniska. Na prośbę motorniczej Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne opublikowało szczegóły sytuacji w mediach społecznościowych, aby ułatwić właścicielowi odnalezienie zagubionego czworonoga.
Sukces w uratowaniu życia czworonoga
Jak się okazuje, historia ta miała szczęśliwy finał. Krakowskie MPK zaktualizowało post informując, że zagubiony pies, który wabi się Flara, został odebrany ze schroniska przez właścicielkę i wrócił do domu. Pojawiła się również wypowiedź opiekunki czworonoga, która wyraziła wdzięczność za empatyczną postawę motorniczej i pasażerów.
“Dziękuję wszystkim za pomoc w odnalezieniu i uratowaniu mojego pieska w tak ciężkiej sytuacji. Flara jest już ze mną, zaopiekowana, była badana przez weterynarza i dostała leki. Na szczęście obrażenia póki co nie stanowią poważnego zagrożenia. Cieszę się, że postawa pani motorniczej i ludzi była taka odpowiedzialna i przyjazna – uratowali mojemu pieskowi życie” – czytamy w komentarzu zamieszczonym w poście.
Aleksandra Kubas



