Archidiecezja Krakowska organizuje w niedzielę specjalną składkę na pomoc dla stolicy Ukrainy. To reakcja na dramatyczny apel arcybiskupa Światosława Szewczuka.
W nocy z 23 na 24 stycznia Rosja zaatakowała Ukrainę setkami pocisków i dronów. W Kijowie temperatura spadła do minus 10 stopni. Mieszkańcy zostali bez prądu i ogrzewania.
„Przeżyli kolejną piekielną noc. Walka o życie, ciepło i światło trwa” – napisał do kardynała Grzegorza Rysia arcybiskup kijowsko-halicki Światosław Szewczuk.
Metropolita krakowski natychmiast zareagował. Zdecydował, że cała niedzielna składka z 1 lutego we wszystkich kościołach archidiecezji trafi do Kijowa.
Pierwsza pomoc już dotarła
Caritas Archidiecezji Krakowskiej wysłał do stolicy Ukrainy transport z agregatami prądotwórczymi, nagrzewnicami i żywnością. Tir i busy dotarły na miejsce w piątek.
– Pokonały nas formalności na granicy i korki we Lwowie, a na koniec godzina policyjna – relacjonował ksiądz Łukasz Ślusarczyk, dyrektor krakowskiego Caritasu.
W Kijowie czekał na nich arcybiskup Szewczuk. Podkreślił, że ludzie potrzebują wszystkiego, ale przede wszystkim słów nadziei.
Kolejne transporty z Krakowa ruszą już w przyszłym tygodniu. Wiozą agregaty, żywność, koce i powerbanki.
8 lutego wierni dowiedzą się, ile pieniędzy zebrano podczas niedzielnej składki i jaki sprzęt zakupiono dla Kijowa.




