Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski wycofuje się z niedzielnych opłat za parkowanie w centrum miasta. To już kolejna decyzja, którą władze miasta ogłaszają jako korektę, a nie porażkę wcześniejszych wyborów. Tymczasem pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta podpisało się już około 55 tysięcy krakowian.
Koniec z płatnym parkowaniem w niedzielę
Od 1 maja mieszkańcy Krakowa nie będą płacić za parkowanie w niedzielę w podstrefie A Obszaru Płatnego Parkowania. Miszalski zapowiedział, że wystąpi do Rady Miasta z odpowiednim projektem uchwały. Opłaty w niedzielę mają pozostać tylko dla turystów i przyjezdnych.
Prezydent przyznał wprost, że miasto poszło za daleko. „Doszedłem do wniosku, że w sprawie OPP poszliśmy o jeden krok za daleko. Dlatego, po dogłębnej analizie sytuacji, zdecydowałem się dokonać korekty OPP” — napisał Miszalski.
Kolejna korekta, kolejny krok wstecz
To nie pierwsza tego typu decyzja krakowskiego magistratu w ostatnich miesiącach. Wcześniej Miszalski zapowiedział, że zajmie się strefą czystego transportu, bo ta w obecnym kształcie jest zbyt restrykcyjna.
Prezydent zaznacza, że zmiana miała sens, bo popierali ją mieszkańcy. „Tej zmiany od lat oczekiwało wielu mieszkańców” — twierdzi. Dodaje też, że żyjemy w czasach, w których populizm spycha na dalszy plan wszystkie merytoryczne i racjonalne argumenty. Trudno nie odnieść wrażenia, że ta uwaga ma go chronić przed zarzutem, że po prostu ustąpił pod presją.
55 tysięcy podpisów robi swoje
W Krakowie trwa zbiórka podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania Miszalskiego. Mieszkańcy zebrali ich już około 55 tysięcy. Prezydent tymczasem ogłasza kolejną „Wielką Korektę” i zapewnia, że kieruje się dobrem krakowian.



