Miasto, które przyciąga tysiące studentów z całej Polski, stało się pułapką dla młodych absolwentów. Dane krakowskiego urzędu pracy pokazują, że bezrobocie wśród osób poniżej trzydziestki skoczyło w ciągu roku o 37,7 procent. W mieście zarejestrowanych jest obecnie 2290 młodych bezrobotnych.
Wykształcenie nie gwarantuje pracy
Problem dotyka głównie osób z wyższym wykształceniem. Świeżo upieczeni absolwenci tracą miesiące na poszukiwania. Niektórzy wysyłają ponad sto aplikacji, zanim ktokolwiek się odezwie. Proces rekrutacji trwa średnio od pięciu miesięcy do roku.
Młodzi ludzie skarżą się na brak odpowiedzi od pracodawców. Część firm publikuje te same ogłoszenia co kilka miesięcy, ale na kontakt nie reaguje. Absolwenci podejrzewają, że wiele ofert to fikcja, która ma pokazać, że firma się rozwija.
Rynek oferuje umowy śmieciowe i niskie stawki
Nawet osoby z kilkuletnim wykształceniem i dodatkowymi kwalifikacjami dostają propozycje za cztery tysiące złotych netto. Pracodawcy chcą zatrudniać na pół etatu, choć obowiązków jest jak na pełny wymiar. Zamiast umów o pracę oferują kontrakty B2B lub zlecenia.
Wielu młodych ludzi zgadza się na pracę w gastronomii lub call center, żeby mieć z czego żyć. Szukają dalej, ale wymagania stopniowo obniżają. W końcu pozostają dwa warunki: etat i umowa o pracę.
Cztery tysiące ofert, ale większość to IT
Portal z ofertami pracy wyświetla dla Krakowa prawie pięć tysięcy ogłoszeń. Problem w tym, że cztery tysiące z nich dotyczy informatyki i sprzedaży. W turystyce, która przecież jest wizytówką miasta, pracodawcy poszukują pracowników w zaledwie sześciu ogłoszeniach. Pięć z nich rzeczywiście dotyczy pracy w Krakowie.
Hotelarstwo i gastronomia, które powinny być filarem lokalnej gospodarki, oferują tylko 53 stanowiska. Praca fizyczna? Dostępnych jest 268 ofert, ale połowa z nich to umowy cywilnoprawne.
Studenci nie mają szans
Osoby, które jeszcze studiują, przegrywają rekrutacje na starcie. Pracodawcy odrzucają ich aplikacje, bo nie skończyli uczelni. Ci sami pracodawcy wymagają potem od absolwentów wieloletniego doświadczenia. Młodzi ludzie dostają się w pułapkę, z której trudno wyjść.
Firmy szukają specjalistów od marketingu, ale chcą kandydatów z minimum trzema latami pracy. Absolwent nie może zdobyć doświadczenia, bo nikt nie chce go zatrudnić bez doświadczenia.
Polska liderem wzrostu bezrobocia w Unii
Dane Eurostatu pokazują, że Polska ma najwyższy wzrost bezrobocia wśród młodych w całej Unii Europejskiej. Dotyczy to osób do 25. roku życia. Stopa bezrobocia w Krakowie wynosi obecnie 2,5 procent, co jest wynikiem o pół punktu wyższym niż rok temu.
Eksperci tłumaczą sytuację automatyzacją procesów i rozwojem technologii. Wiele stanowisk, które istniały jeszcze niedawno, przestało być potrzebnych. Człowieka zastąpił program komputerowy lub robot.
Młodzi Polacy mogą wyjechać
Specjaliści od rynku pracy ostrzegają przed falą emigracji. Młode pokolenie nie będzie czekać w nieskończoność na dobrą pracę. Jeśli polska gospodarka nie stworzy im perspektyw, wyjadą tam, gdzie ktoś doceni ich kompetencje.
Sytuacja przypomina rok 2003, kiedy bezrobocie wśród młodych osiągnęło rekordowe 46,5 procent. Wtedy Polacy masowo wyjeżdżali za granicę. Dziś warunki są lepsze, ale trend może się powtórzyć.
Co dalej z krakowskim rynkiem pracy
W Krakowie pracuje obecnie ponad pół miliona osób. Największą branżą jest informatyka, która zatrudnia 14,3 procent wszystkich pracujących. Drugi największy wzrost dotyczy nieruchomości. Spadek odnotowała działalność finansowa i ubezpieczeniowa.
Prawie co trzeci mieszkaniec Krakowa ma mniej niż 30 lat. Do tego trzeba doliczyć studentów i osoby zameldowane w innych miejscowościach. Większość absolwentów chce zostać w mieście po studiach. Konkurencja o pracę rośnie z każdym rokiem.


dziękujemy, to by było na tyle. zwijamy graty i uciekamy w saksy. tylko gdzie przecież teraz wszędzie tak samo.
Prosta sprawa – to wina kapitalizmu i maksymalizacji zysków. Praktycznie każda polska firma ma na czele szefów Januszy (co to by nie oni), którzy nie doceniają swoich pracowników. Faktem jest, że rosną koszty zatrudnienia, ale Janusze, nie potrafią patrzeć długoterminowo. Zamiast stworzyć dobrą atmosfere w miejscu pracy, dać pracownikowi te nawet 1000brutto więcej i mieć go na długie lata, to wolą wyeksploatować go przy jak namniejszym koszcie. Albo co gorsza zatrudnić Ukraińców, Kolumbijczyków, Azjatów i osoby z dalekich części świata, narażając Polskę na utratę swoich tradycji i bezpieczeństwa. Gratulacje oby tak dalej!