Kraków zmaga się z prawdziwym atakiem zimy. Śnieg, który padał przez całą noc, sparaliżował komunikację w mieście i okolicach. Drogi są nieprzejezdne, a kierowcy stoją w gigantycznych korkach.
Pierwszy prawdziwy atak zimy w tym sezonie zaskoczył Kraków w nocy ze środy na czwartek. Śnieg zaczął padać wieczorem 7 stycznia i nie ustawał do rana. Efekt jest katastrofalny – miasto praktycznie stanęło.
Kierowcy utknęli na drogach dojazdowych
Największe problemy dotykają kierowców, którzy próbują dostać się do centrum lub wyjechać z Krakowa. Główne arterie komunikacyjne zamieniły się w lodowiska. Samochody poruszają się w ślimaczym tempie albo w ogóle nie jadą. Na oblodzonych wjazdach do miasta tworzą się wielokilometrowe korki.
Ślisko jest też na osiedlowych uliczkach. Wiele mniejszych dróg w dzielnicach nie zostało odśnieżonych. Mieszkańcy mają problem z wyjazdem z blokowisk. Nie lepiej sytuacja wygląda na chodnikach – piesi ślizgają się po zamarznietym śniegu.
Mróz i kolejne opady na horyzoncie
Temperatura spadła do minus 6 stopni Celsjusza, a w nocy może być jeszcze zimniej – nawet minus 16 stopni. Synoptycy zapowiadają, że śnieg będzie padał jeszcze przez kilka godzin. Później ma być trochę lepiej, ale mróz zostanie z nami na dłużej.
W górach warunki są jeszcze trudniejsze. Tam termometry pokazują nawet minus 12 stopni, a silny wiatr tworzy zawieje śnieżne. To utrudnia przejazd przez podgórskie rejony Małopolski.
Służby drogowe walczą z zimą od wczesnych godzin rannych, ale przy tak ciężkich warunkach nie nadążają z odśnieżaniem wszystkich ulic. Kraków na razie pozostaje sparaliżowany.
Mieszkańcy mogą przysyłać zgłoszenia o oblodzeniu i opadach, konieczności odśnieżania ulic i chodników bezpośrednio do dyspozytorni akcji „Zima” mailowo (interwencje24h@mpo.krakow.pl) i telefonicznie (12 646 23 61).

