Kraków szykuje się do największej inwestycji w swojej historii. Zanim miasto wydrąży kilkadziesiąt kilometrów tuneli pod ziemią, musi nauczyć się, jak to robić. Dlatego urzędnicy pojechali do budowy tunelu kolejowego niedaleko Limanowej.
Co zobaczyli w Męcinie?
Delegacja z wiceprezydentem Stanisławem Mazurem na czele odwiedziła plac budowy tunelu pod Pisarzową. To obecnie najdłuższy tunel kolejowy w Polsce – ma docelowo 3,7 kilometra. Wykonawcy drążą go na trasie Podłęże – Piekiełko, która połączy Kraków z Sądecczyzną.
Urzędnicy przyjechali, żeby zobaczyć na własne oczy, jak działa tarcza TBM. To skrót od Tunnel Boring Machine – ogromne urządzenie, które jednocześnie drąży tunel, zabezpiecza ściany i montuje betonową obudowę. Cały urobek wywozi na powierzchnię przez system taśmociągów.
„Urządzenie robi olbrzymie wrażenie. To pokazuje ogrom logistyki, która jej towarzyszy” – przyznał Mazur po wizycie.
Gdzie w Krakowie pojawi się taka maszyna?
Miastoplanuje, że tarcza TBM wjedzie pod ziemię na terenie Kombinatu w Nowej Hucie. Tam ma powstać zajezdnia dla metra, którą urzędnicy nazywają Stacją Techniczno-Postojową.
Technologia TBM pozwala drążyć tunele głęboko pod ziemią bez niszczenia tego, co jest na powierzchni. W górach pod Limanową dzięki temu udało się poprowadzić linię kolejową przez Beskid Wyspowy. W Krakowie pozwoli wydrążyć prawie 29 kilometrów tras metra pod gęsto zabudowanym miastem.
Kiedy ruszą prace?
Prezydent Aleksander Miszalski zapowiedział, że chce zbudować metro w dziesięć lat. Eksperci wyliczyli, że żeby zmieścić się w tym terminie, tarcze muszą rozpocząć drążenie około 2030-2031 roku.
Metro ma połączyć Nową Hutę z centrum, a stamtąd pojechać do osiedla Kliny i Opatkowic. Druga linia ma odbić przy ulicy Brożka w kierunku Kurdwanowa. Miasto planuje 29 stacji.



