Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski ogłosił, że miasto znajdzie sposób na sfinansowanie wyjazdu uczniów na zawody robotyczne w Stanach Zjednoczonych. Wcześniej sprawa wywołała gorącą dyskusję w mediach.
Miasto szuka podstawy prawnej
Uczniowie z krakowskiego technikum chcą pojechać na międzynarodowe zawody robotyczne organizowane przez amerykańską fundację FIRST. Problemem jest jednak to, że szkoła jest prywatna, a miasto nie może po prostu przekazać 350 tysięcy złotych prywatnej fundacji z budżetu publicznego. Miszalski zapowiedział, że wyjściem z sytuacji będzie umowa na promocję Krakowa. „Tylko tak możemy uzasadnić wydatkowanie publicznych pieniędzy na prywatną fundację” – napisał prezydent.
Miszalski krytykuje media i zapowiada pomoc
Prezydent nie ukrywał irytacji sposobem, w jaki sprawa trafiła do mediów. Stwierdził wprost, że portal Krowoderska „w cyniczny sposób żeruje na dzieciakach w ramach kampanii referendalnej” i celowo przemilczał fakt, że chodzi o prywatną placówkę. Mimo to Miszalski zapowiedział działanie. „Poleciłem inaczej niż do tej pory spojrzeć na tę sprawę i znaleźć sposób, a nie powód” – napisał. Dodał też, że miasto nie pokryje całej kwoty, ale pomoże w większym stopniu niż dotychczas było to rozważane.
Prezydent włącza się w zbiórkę
Miszalski zdecydował się też osobiście wesprzeć zbiórkę publiczną i zachęcił do tego innych mieszkańców. „Mam nadzieję, że dzięki temu ci krakowscy uczniowie i uczennice będą nas godnie reprezentować w USA” – napisał. Na zbiórkę wpłacił już wcześniej Jarosław Królewski, właściciel Wisły Kraków, który przekazał łącznie 38 120 złotych.
Uczniowie budują roboty od podstaw
Krakowska drużyna New Tech Kraken startuje w zawodach FIRST od kilku lat. Każdego roku uczniowie konstruują nowego robota w ciągu zaledwie dwóch miesięcy. Dotychczas rywalizowali głównie w Turcji. Teraz chcą po raz pierwszy pojechać do Stanów Zjednoczonych, gdzie zmierzą się z najlepszymi drużynami na świecie.



