Michał Starobrat, radny Rady Miasta Krakowa, zachorował na dengę po powrocie z tropikalnej podróży. Wyleczyli go lekarze ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.
Niebezpieczna pamiątka z podróży
Radny Michał Starobrat nie spodziewał się, że wakacje skończą się pobytem w szpitalu. Po powrocie z tropików zachorował na dengę – chorobę wirusową przenoszoną przez komary, która w Polsce wciąż pozostaje mało znana. Sam przyznaje, że miał szczęście, bo choroba dotknęła jego, a nie bliskich. „Dostałem złoty strzał, całe szczęście ja, a nie mój syn, czy żona” – napisał Starobrat.
Szybka diagnoza uratowała sytuację
Radny trafił pod opiekę Oddziału Klinicznego Chorób Zakaźnych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Podkreśla, że właśnie szybka reakcja lekarzy pozwoliła mu uniknąć poważnych powikłań. „Tylko dzięki bardzo szybkiej diagnozie i ogromnej wiedzy cudownych lekarzy i pielęgniarek udało mi się przejść przez dengę bez zbędnych powikłań” – napisał w swoim oświadczeniu.
Podziękowania dla lekarzy
Starobrat publicznie podziękował całemu zespołowi oddziału, a w szczególności prof. Monice Bociądze-Jasik oraz prof. Jackowi Czepielowi, który prowadził jego leczenie. „Pana wiedza, doświadczenie i ludzkie podejście sprawiły, że czułem się bezpiecznie w tym trudnym dla mnie czasie” – napisał radny pod adresem prof. Czepiela. Docenił też atmosferę na oddziale. „Uśmiech i życzliwość personelu sprawiały, że nawet w najtrudniejszych chwilach było jakby łatwiej” – dodał.
Denga to nie jest błaha choroba
Denga to choroba wirusowa, którą przenoszą komary w krajach tropikalnych. Człowiek zaraża się wyłącznie przez ukłucie zakażonego owada. Wirus ma cztery odmiany, a każde kolejne zakażenie może przebiegać ciężej niż poprzednie. Lekarze przypominają, że każda gorączka po powrocie z tropików powinna skłonić do wizyty u lekarza.




