Prezydent Krakowa skomentował złożenie wniosku o referendum w sprawie jego odwołania. Aleksander Miszalski zapowiada, że zrobi wszystko, aby dokończyć kadencję.
Prezydent rozumie niezadowolenie
Aleksander Miszalski nie ukrywa, że część mieszkańców Krakowa jest niezadowolona z jego rządów. Przyznaje, że niektóre decyzje lub tempo wprowadzanych zmian budzą sprzeciw. Zaznacza jednak, że wyciąga z tego wnioski.
„Szanuję ideę referendum. Wiem, że część mieszkańców nie jest zadowolona z wdrożonych przez nas decyzji lub z tempa zmian. Rozumiem ich niezadowolenie i wyciągam z tego wnioski” – powiedział prezydent Krakowa.
Frekwencja ważniejsza niż podpisy
Miszalski zaznacza, że zebranie ponad 130 tysięcy podpisów nie jest dla niego najważniejszym sygnałem. Prezydent patrzy w stronę samego głosowania i liczy na to, że mieszkańcy dadzą mu szansę na dokończenie kadencji.
„Dla mnie ważniejsze od liczby podpisów pod wnioskiem o referendum jest to, jak dużo osób weźmie w nim udział w dniu głosowania. Dołożę wszelkich starań, aby mieszkańcy Krakowa dali mi szansę dokończyć kadencję i pozwolili zrealizować mój pomysł na Kraków” – dodał Miszalski.



