Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski ponownie zaapelował do mieszkańców, żeby zbojkotowali majowe referendum w sprawie jego odwołania. Jego zdaniem udział w głosowaniu oznacza wybór między stabilną pracą dla miasta a chaosem.
Stabilizacja kontra chaos
Miszalski postawił sprawę jasno. „Ja bym miał jedno przesłanie do Krakowian, Krakowianek, żeby tego dnia zastanowili się, czy chcą dalej ciężkiej pracy na rzecz Krakowian, czy chcą chaosu i pewnej destabilizacji” – powiedział prezydent. Zaapelował do zadowolonych z jego rządów i tych, którzy chcą dać mu więcej czasu, żeby w dniu referendum zostali w domu.
Reformy potrzebują czasu
Prezydent przekonuje, że zmiany w mieście nie mogą zajść z dnia na dzień. „Kraków potrzebuje stabilizacji. Wszelkie zmiany, wszelkie reformy potrzebują po prostu czasu” – stwierdził Miszalski. Zaznaczył, że normalny proces wyborczy to właściwy moment na ocenę całej kadencji.
Miasto będzie działać dalej
Miszalski zapowiedział, że jego ekipa nie zamierza przerywać pracy bez względu na to, co dzieje się wokół referendum. Przez najbliższe tygodnie zamierza pokazywać mieszkańcom efekty dotychczasowych działań i informować o tym, jakie procesy są w toku.



