Prób było już wiele, a zapał ciągle nie stygnie. Teraz się uda? Łukasz Gibała od kilkunastu lat marzy o tym, by zostać prezydentem Krakowa.
Łukasz Gibała to krakowski polityk, biznesmen i samorządowiec. Ma za sobą karierę parlamentarną. Dostał się tam w roku 2007 z list Platformy Obywatelskiej. Cztery lata później znów udało mu się wywalczyć mandat, a rok później przeszedł do poselskiego Ruchu Palikota. Uznał wówczas, że Platforma zbyt daleko odeszła od swoich pierwotnych ideałów. Niedługo potem na dobre zapomniał o karierze centralnego polityka i skupił się na tym, by objąć władzę w Krakowie.
Łukasz Gibała od lat marzy, by zostać prezydentem Krakowa
W wyborach na prezydenta Krakowa startował już trzykrotnie. Po raz pierwszy w roku 2014, gdy zajął 3. miejsce z wynikiem 11,6 procent głosów. Również cztery lata później nie udało się pokonać Jacka Majchrowskiego. W 2018 roku Gibała uzyskał 17,14 procent głosów. Lepszy wynik, oprócz Majchrowskiego, zanotowała wówczas Małgorzata Wassermann.
Najbliżej zwycięstwa Gibała był w roku 2024, gdy Majchrowski przeszedł już na emeryturę. Gibała dostał się wówczas do drugiej tury wyborów, ale tam przegrał minimalnie z Aleksandrem Miszalskim (różnica wyniosła jedynie 5433 głosy).
Po żadnej z tych porażek nie zniechęcił się. Ba, od razu przechodził do walki o kolejne głosy mieszkańców Krakowa. W zasadzie od kilkunastu lat prowadzi nieustanną kampanię wyborczą. Być może najdłuższą tego typu kampanię w kraju. Dziś prowadzi ją w bardzo profesjonalny sposób.
Kompleksowa kampania Gibały
Jego brat, Bartosz Gibała to krakowski deweloper, ale równocześnie jest prezesem fundacji ″Zróbmy sobie Kraków″. To ważny element w kampanii Gibały, bo fundacja, konkretnymi działaniami chce pokazać, jak miałby działać w roli prezydenta. Z każdą pomocową akcją zyskuje kolejny mocny elektorat.
Od sześciu lat Gibała finansuje portal Krowoderska.pl, a obecnie także gazetki które są za darmo kolportowane w Krakowie: ″Kraków dla Mieszkańców″ i komiks ″Aleksander Niewielki″. Nietrudno się domyśleć, jakie treści są tam kolportowane.
Łukasz Gibała jest dziś do walki o prezydenturę przygotowany jak nigdy wcześniej. Referendum spada mu pod nogi niczym dar z niebios. Zdoła wykorzystać tę szansę?



