----- Reklama -----

Nieoficjalny kandydat na prezydenta Krakowa pochwala akty wandalizmu. Aż strach pomyśleć co będzie w kampanii…

FK
FK

Konrad Berkowicz z całą siłą włączył się w referendum. Nic dziwnego, bo poseł Konfederacji nienawiść do KO i wszystkich jej polityków ma we krwi. Zanim zaczął atakować Aleksandra Miszalskiego jego wrogiem numer jeden był Donald Tusk. A może w tej ideologicznej wojnie jest drugie dno? Coraz głośniej słychać, że jedna z barwniejszych postaci Konfederacji miałaby chrapkę na stanowisko, które Miszalski niebawem może zwakować.

Poseł Konfederacji wrócił na ulice Krakowa

Poseł Konfederacji jeszcze niedawno nie angażował się z taką siłą w sprawy Krakowa. Ale ostatnio żywo interesują go podwyżki za ceny biletów, strefa czystego transportu i problemy, które piętnują aktywiści. Pojawił się nawet na krakowskich ulicach, by zbierać podpisy pod referendum.

Berkowicz zaczął kampanię?

No i chyba zaczął nieformalną kampanię. Szkoda, że od… pochwalania aktów wandalizmu. Berkowicz cieszy się, że zniszczono około trzydziestu znaków informujących o strefie czystego transportu (więcej o sprawie tutaj).

Niby fajne zagranie pod publiczkę, dla krakowian, którym kształt obecnej strefy utrudnia codzienne życie. Tylko zapomniał pan panie Berkowicz, że jeżeli zostanie pan prezydentem naszego miasta, to po Miszalskim odziedziczy pan budżet mniejszy o koszt wszystkich zniszczonych znaków. A to, chyba takie fajne nie będzie.

I skoro teraz Berkowicza cieszą akty wandalizmu, aż strach pomyśleć, do czego będzie nawoływał w kampanii wyborczej…

FK

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *