Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad odrzuciła wszystkie dotychczasowe propozycje przebiegu drogi ekspresowej S7 na odcinku Kraków-Myślenice. Eksperci i samorządowcy zaczną teraz szukać trasy od początku.
Stare warianty do kosza
GDDKiA wyrzuciła do kosza sześć wariantów przebiegu nowego odcinka S7. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak ogłosił tę decyzję pod koniec lutego 2026 roku. Powodem był sprzeciw władz Krakowa wobec propozycji poprowadzenia drogi przez gęsto zaludnione południowe osiedla miasta. Prace projektowe przejęła centrala GDDKiA w Warszawie.
Zespół roboczy ustali kryteria
W czwartek 12 marca w siedzibie GDDKiA w Warszawie odbyło się spotkanie z samorządowcami z Małopolski oraz przedstawicielami środowisk naukowych i społecznych. Zapowiedziano tam powołanie specjalnego zespołu roboczego, który jeszcze w marcu 2026 roku zajmie się ustaleniem kryteriów oceny nowych wariantów trasy. W skład zespołu wejdzie również przedstawiciel Krakowa. Eksperci nie będą wybierać gotowej trasy – najpierw określą zasady, według których warianty zostaną ocenione. Analizie zostanie poddany obszar o powierzchni około 500 kilometrów kwadratowych.
Kraków broni swoich osiedli
Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski od miesięcy sprzeciwia się budowie drogi szybkiego ruchu przez południową część miasta. Władze Krakowa wskazują między innymi na ryzyko przekroczenia norm hałasu w pobliżu Uzdrowiska Swoszowice. Utrata statusu uzdrowiska oznaczałaby poważne konsekwencje dla całej dzielnicy. Miasto nie blokuje samej inwestycji, ale domaga się trasy, która ominęłaby tereny zamieszkałe.
Drogi nie wytrzymają
GDDKiA przedstawiła podczas spotkania wstępne wyniki pomiarów ruchu. Wynika z nich, że obecna sieć drogowa w tym rejonie wkrótce osiągnie granicę swojej przepustowości. Brak nowej drogi ekspresowej może doprowadzić do znacznego wzrostu ruchu na lokalnych ulicach i drogach dojazdowych.




