Była zakonnica po raz pierwszy publicznie powiedziała, kim jest i co ją spotkało. Zofia Schacht-Petersen w rozmowie z „Dużym Formatem” oskarżyła biskupa Jana Szkodonia o molestowanie, do którego miało dojść w 1991 roku.
Co zarzuca była zakonnica
Kobieta twierdzi, że zdarzenie miało miejsce w prywatnym mieszkaniu biskupa przy ulicy Kanoniczej w Krakowie. Przyszła do hierarchy po radę w sprawie wyjazdu misyjnego na Ukrainę.
„Uważam go za drapieżcę seksualnego” – powiedziała wprost w wywiadzie. Dodała, że przez lata milczała, a sprawę powierzyła tylko spowiednikowi. Zdecydowała się mówić dopiero teraz, gdy pojawiły się relacje innych kobiet.
Kuria odpowiada
Rzecznik archidiecezji krakowskiej wydał oświadczenie jeszcze tego samego dnia. Delegat metropolity nawiązał już kontakt z pokrzywdzoną.
„Ze smutkiem zapoznałem się z historią pani Zofii Schacht-Petersen” – napisał rzecznik. Kardynał Grzegorz Ryś wyraził gotowość do osobistego spotkania z kobietą.
Kuria przyznaje, że nie może wszcząć postępowania wobec zmarłego biskupa. „Na gruncie prawa powszechnego oraz kanonicznego nie ma niestety możliwości przeprowadzenia dochodzenia wyjaśniającego lub karnego wobec osoby zmarłej” – czytamy w komunikacie.
Będzie komisja historyczna
Kardynał Ryś zapowiedział powołanie komisji ekspertów, która zbada zjawisko wykorzystania seksualnego w Kościele. Ma to nastąpić podczas marcowego zebrania Konferencji Episkopatu Polski.
„Jeśli tak się nie stanie, jest zdecydowany ustanowić komisję na poziomie diecezjalnym” – poinformowała archidiecezja. Komisja ma stworzyć przestrzeń do wysłuchania pokrzywdzonych i zapewnić im wsparcie.
Kuria podała również dane kontaktowe do delegatów ds. ochrony małoletnich i bezbronnych: siostry Anny Szubrycht oraz księdza Marcina Cholewy.
Biskup Jan Szkodoń zmarł w 2019 roku. Sprawował funkcję biskupa pomocniczego Krakowa, a później ordynariusza diecezji gliwickiej.



