Komenda Miejska Policji w Krakowie sprawdza nagrania z niedzielnych incydentów. Wolontariusze komitetu referendalnego złożyli zawiadomienie do prokuratury.
Krakowscy policjanci analizują materiały wideo z ataku na osoby zbierające podpisy pod referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta. Funkcjonariusze zapowiedzieli, że zbadają, czy doszło do przestępstwa.
Atak przy kościele na Misjonarskiej
Do zdarzenia doszło w niedzielę 8 lutego w parku im. Wincentego à Paulo. Marek Stobierski, jeden z wolontariuszy, opowiedział, że starszy mężczyzna najpierw zaatakował jego kolegę, a potem jego samego. Agresor popychał wolontariuszy i krzyczał na osoby, które chciały złożyć podpis. Odszedł dopiero wtedy, gdy zorientował się, że ktoś nagrywa całe zajście i wezwał policję.
Prokuratura otrzymała zawiadomienie
W poniedziałek 9 lutego przedstawiciele komitetu referendalnego złożyli oficjalne zawiadomienie w Prokuraturze Rejonowej Kraków–Krowodrza. Ich prawnik Rafał Zontek wyjaśnił, że zbieranie podpisów pod referendum nie jest zwykłą akcją społeczną, tylko formalnym procesem chronionym przez prawo.
– Kto utrudnia przebieg referendum, podlega odpowiedzialności. To sprawa ścigana z urzędu – powiedział Zontek.
Prawnik przyznał też, że nie wszystkie przypadki agresji są zgłaszane. Sam został zwyzywany pod Arką w Nowej Hucie, ale nie zawiadomił o tym policji. Zawiadomienia składane są tylko wtedy, gdy dochodzi do fizycznej przemocy.




