Akcja referendalna nabiera tempa. Po 17 dniach zbiórki inicjatorzy referendum zgromadzili blisko 50 tysięcy podpisów mieszkańców Krakowa. To połowa zakładanego celu.
Pół drogi za nimi
Organizatorzy referendum poinformowali w czwartek, że zebrano 49 248 podpisów pod wnioskiem o odwołanie prezydenta Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta Krakowa. Zbiórka trwa od połowy stycznia.
-Zebraliśmy prawie 50 tysięcy podpisów w niespełna trzy tygodnie. To pokazuje, że krakowianom zależy na ich mieście – mówią inicjatorzy akcji.
Dlaczego cel to 100 tysięcy
Prawo wymaga minimum 58 356 ważnych podpisów, co stanowi 10 procent uprawnionych do głosowania mieszkańców Krakowa. Organizatorzy celują jednak znacznie wyżej.
-Chcemy zebrać 100 tysięcy podpisów. Wiemy, że część z nich może zostać odrzucona podczas weryfikacji formalnej. Musimy mieć pewność, że po sprawdzeniu nadal przekroczymy wymagany próg – tłumaczą.
Wniosek z podpisami musi trafić do Komisarza Wyborczego w Krakowie najpóźniej 30 marca. Na zbiórkę pozostało jeszcze sześć tygodni.
Inicjatorzy zapowiedzieli, że kolejny komunikat o liczbie zebranych podpisów opublikują we wtorek. Ostrzegają jednocześnie przed nieprawdziwymi danymi, które pojawiają się w mediach.
Co dalej
Jeśli uda się zebrać wymaganą liczbę podpisów, Komisarz Wyborczy będzie miał 30 dni na weryfikację wniosku. Samo referendum mogłoby się odbyć w czerwcu tego roku. Do jego ważności potrzebna będzie frekwencja wynosząca co najmniej 158 555 osób w przypadku głosowania nad odwołaniem prezydenta i 179 792 w sprawie rady miasta.




