W niedzielę 1 lutego kierowcy jadący zakopianką muszą liczyć się z utrudnieniami. Mieszkańcy gmin podkrakowskich po raz kolejny zablokują drogę krajową numer 7. Akcja rozpocznie się o godzinie 13:00 w Gaju.
Dlaczego mieszkańcy protestują
Ludzie sprzeciwiają się wszystkim wariantom drogi ekspresowej S7, które zaproponowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Twierdzą, że urzędnicy zbyt szybko odrzucili alternatywne trasy prowadzące przez wschodnią i zachodnią część regionu.
Protestujący zarzucają GDDKiA manipulacje przy tworzeniu dokumentacji. Domagają się powołania niezależnych ekspertów, którzy sprawdzą, czy decyzje podejmowano rzetelnie.
Gmina Mogilany obawia się paraliżu
Sytuacja mieszkańców Mogilany jest szczególnie trudna. Przez gminę liczącą 14 tysięcy osób już teraz przejeżdżają tysiące samochodów jadących na południe Polski. Zakopiankę przez lata uznawano za jedną z najbezpieczniejszych dróg w kraju.
Teraz planuje się jeszcze więcej inwestycji. Zakopianka ma urosnąć do 8 pasów ruchu. Powstanie nowa linia kolejowa Kraków-Myślenice. Do tego dojdzie sześciopasmowa S7 z całą infrastrukturą.
Mieszkańcy alarmują, że trzy wielkie inwestycje transportowe w jednej gminie mogą sparaliżować ich życie. Nikt nie przeanalizował, jak to wszystko wpłynie na ludzi i środowisko.
Protest bez sparaliżowania ruchu
Organizatorzy zapowiadają, że będą dbać o płynność ruchu. Nie chcą blokować drogi na całej szerokości. Mówią, że zależy im na zwróceniu uwagi na problem, a nie na utrudnianiu życia kierowcom.
Protest potrwa dwa godziny – do 15:00. Mieszkańcy zapowiadają, że nie odpuszczą. Będą wychodzić na drogę co dwa tygodnie, aż ich głos zostanie wysłuchany.



