Komisarz Wyborczy w Krakowie otrzymał powiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta miasta. Inicjatorzy muszą teraz zebrać prawie 60 tysięcy podpisów mieszkańców.
Mieszkańcy chcą referendum
Grupa obywateli postanowiła wykorzystać prawo do referendum gminnego. Na ich czele stanął Jan Hoffman, radny dzielnicy Stare Miasto. Jeśli zbiorą wystarczające poparcie, krakowianie zdecydują, czy obecny prezydent powinien zakończyć kadencję wcześniej.
Prawo wymaga, żeby pod wnioskiem podpisało się co najmniej 10 procent uprawnionych do głosowania. W Krakowie to około 58 tysięcy osób. Każdy podpis musi być złożony własnoręcznie na specjalnej karcie z danymi osobowymi.
Jak będzie przebiegać procedura
Inicjatorzy mają teraz czas na zebranie podpisów. Każda karta musi spełniać wymogi formalne – błędy w danych lub brak wymaganych informacji mogą zdyskwalifikować podpis. Po zebraniu wszystkich podpisów trafi je do weryfikacji komisarz wyborczy.
Jeśli komisarz uzna, że wniosek spełnia wszystkie warunki, wyznaczy datę referendum. Głosowanie odbędzie się w wolny dzień, najpóźniej 50 dni po oficjalnej decyzji.
Wysoki próg frekwencji
Samo referendum to nie koniec sprawy. Żeby głosowanie było ważne, musi w nim wziąć udział co najmniej 3/5 osób, które głosowały w ostatnich wyborach prezydenckich w Krakowie. To wyższy próg niż standardowe 30 procent wymagane w innych referendum.



