Aleksander Miszalski ogłosił, że rząd przeznaczy 10 miliardów euro na budowę metra w polskich miastach. Jan Szyszko, sekretarz stanu odpowiedzialny za negocjacje z Brukselą, zaprzeczył – i to publicznie.
Prezydent ogłasza miliardy, Warszawa milczy
Na konferencji prasowej Miszalski i krakowscy radni mówili, że rząd złożył deklarację o 10 miliardach euro na budowę systemów metra w Polsce w nadchodzącym budżecie unijnym.
Sekretarz stanu: pierwszy słyszę
Jan Szyszko, sekretarz stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej i główny negocjator Polski w rozmowach o unijnym budżecie, odpowiedział krótko i dosadnie.
„Pierwszy słyszę, a właśnie wróciłem z rozmów o budżecie w Brukseli” – napisał Szyszko.
Pierwsze słyszę, a właśnie wróciłem z rozmów o budżecie w Brukseli.
W nowym budżecie UE walczymy o duuuużo większe środki na rozwój Polski niż twierdzi Pan Prezydent. Te pieniądze muszą jednak rozwinąć nie tylko nasze aglomeracje, ale też podnieść jakość życia w małych i… https://t.co/a9yU8SX3RX— Jan Szyszko (@szyszkoj) February 26, 2026
Dodał, że negocjacje dotyczą ogólnej puli środków dla Polski, a nie konkretnych projektów. Podkreślił też, że pieniądze muszą służyć nie tylko dużym aglomeracjom, ale też małym i średnim miastom. Wprost stwierdził, że na tym etapie nie ma mowy o przypisaniu jakichkolwiek środków do konkretnych inwestycji.
Co tak naprawdę się wydarzyło
Wpis Miszalskiego był pokłosiem posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. budowy metra w Krakowie. W spotkaniu uczestniczyli wiceministrowie i posłowie Koalicji Obywatelskiej. Nie było tam ani premiera, ani ministra finansów. Spotkanie miało charakter konsultacyjny, a nie decyzyjny.



