Gmina Skawina przegrała w sądzie sprawę o strefę czystego transportu w Krakowie. Burmistrz zapowiada jednak, że to nie koniec walki. Samorząd zamierza złożyć skargę kasacyjną do najwyższej instancji.
Sąd odrzucił skargę z przyczyn formalnych
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie rozpatrzył 14 stycznia skargę gminy Skawina na krakowską uchwałę o strefie czystego transportu. Sędziowie odrzucili ją jednak z przyczyn formalnych. Sąd uznał, że gmina nie ma interesu prawnego, który pozwalałby jej zaskarżyć decyzję innego samorządu.
Skarga nie została więc rozpatrzona merytorycznie. Sąd w ogóle nie zajął się jej treścią ani zarzutami, które zgłosiła Skawina.
Skawina broni swoich mieszkańców
Burmistrz Skawiny Norbert Rzepisko podkreśla, że strefa czystego transportu uderza głównie w mieszkańców gmin położonych wokół Krakowa. Ludzie stamtąd codziennie dojeżdżają do pracy w stolicy Małopolski.
„Gmina jako osoba prawna ma prawo do ochrony swoich interesów. Uchwała Krakowa bezpośrednio wpływa na naszą gminę i sytuację naszych mieszkańców” – tłumaczy burmistrz w oficjalnym oświadczeniu.
Władze Skawiny podkreślają, że nie występowały w imieniu grupy mieszkańców, ale jako jednostka samorządu terytorialnego. Uważają, że zostali bezpośrednio poszkodowani krakowską uchwałą.
Co dalej? Skarga kasacyjna do NSA
Gmina Skawina czeka teraz na pisemne uzasadnienie wyroku. Dopiero po jego otrzymaniu samorządowcy zdecydują o kolejnych krokach.
Burmistrz Rzepisko już jednak zapowiada, że gmina rozważa złożenie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego. To najwyższa instancja w tego typu sprawach.
„Rozumiemy emocje mieszkańców. Wszystkie dalsze działania podejmiemy odpowiedzialnie i zgodnie z prawem” – zapewnia burmistrz.
Inne skargi też odrzucone
Skawina nie była jedyną, która zaskarżyła krakowską strefę czystego transportu. Wojewódzki Sąd Administracyjny rozpatrywał łącznie cztery skargi.
Oprócz Skawiny swoje skargi złożyli: radny z Wieliczki Bartłomiej Krzych oraz były minister infrastruktury, poseł Andrzej Adamczyk. Sąd odrzucił je wszystkie z przyczyn formalnych.
Jedynie skarga wojewody małopolskiego została częściowo uwzględniona przez sąd.




