Kilka tysięcy osób zebrało się w niedzielę na ulicach Kazimierza. Protestują przeciwko budowie hotelu, który ma zastąpić trzy zabytkowe kamienice przy ulicach Józefa i Bożego Ciała.
Protest na Kazimierzu przyciągnął tłumy
Na róg ulic Bożego Ciała i świętego Wawrzyńca przyszły setki krakowian. Ludzie zebrali się, żeby zaprotestować przeciwko planom inwestycyjnym spółki De Silva Haus, która chce wyburzyć kamienice i postawić w ich miejscu hotel. Pod petycją w tej sprawie podpisało się już 20 tysięcy osób.
Organizatorzy protestu zebrali się pod hasłem „Ludzie zamiast zysków”. Za akcją stoją między innymi Krakowski Ruch Lokatorski i Food Not Bombs Kraków. Do zgromadzenia przyłączyli się jednak zwykli mieszkańcy i miłośnicy dzielnicy, dla których Kazimierz to coś więcej niż adres.
Co jest stawką?
Spółka De Silva Haus wysłała wypowiedzenia do lokatorów kamienic przy Józefie 9 i 11 oraz Bożego Ciała 24. Mieszkańcy i właściciele małych biznesów mają opuścić budynki do końca marca. Problem polega na tym, że inwestor nie ma jeszcze pozwolenia na budowę. Tłumaczy, że opróżnienie budynków jest potrzebne do ich zabezpieczenia.
Protestujący zwracają uwagę, że to właściciel przez lata zaniedbywał kamienice, mimo że lokatorzy regularnie płacili czynsz. Teraz ma im zostać zaproponowane jednorazowe dofinansowanie i pomoc w znalezieniu nowego lokalu. Dla ludzi, którzy mieszkają tu od dziesięcioleci albo zainwestowali oszczędności w swoje sklepy i kawiarnie, to zdecydowanie za mało.
Kazimierz traci charakter?
Ulica Józefa jest dla wielu krakowian symbolem starego Kazimierza. Działają tu małe sklepy, komisowe, bary i pracownie, które nadają dzielnicy niepowtarzalny klimat. Protestujący obawiają się, że hotel zajmie niemal jedną czwartą długości ulicy i zmieni okolicę nie do poznania.
W sprawę zaangażowała się posłanka Daria Gosek-Popiołek, urzędnicy miejscy oraz władze konserwatorskie. Kardynał Grzegorz Ryś obiecał skonsultować sprawę z zakonem, do którego należą kamienice.



