60 tysięcy podpisów musi zebrać komitet, który chce odwołać prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Na czele inicjatywy stoi Jan Hoffman, radca prawny i przewodniczący Rady Dzielnicy I Stare Miasto.
Komitet bez barw partyjnych
Hoffman podkreśla, że w komitecie zasiadają osoby o różnych poglądach politycznych. Niektórzy od lat głosują na Platformę Obywatelską, z której wywodzi się obecny prezydent.
„To nie jest akcja wymierzona w Donalda Tuska czy Platformę. To jest akcja sprzeciwu wobec bardzo złej prezydentury Aleksandra Miszalskiego” – mówi Hoffman.
Zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum trafiło do Delegatury Krajowego Biura Wyborczego we wtorek, 27 stycznia 2026 roku.
Główne zarzuty wobec prezydenta
Hoffman wymienia kilka powodów, dla których Miszalski powinien odejść. Najbardziej boli go sytuacja finansowa miasta.
„Prezydent nie zatrzymał krwotoku finansów publicznych, a wręcz go pogłębił. Nie zrealizował podstawowego założenia – nie zrobił rzetelnego audytu w urzędzie” – tłumaczy szef komitetu.
Według Hoffmana Kraków potrzebuje zewnętrznego audytu przeprowadzonego przez doświadczoną firmę. Brak takiego audytu nazywa „grzechem pierworodnym tej prezydentury”.
Zachowanie niegodne urzędu?
Komitet zarzuca Miszalskiemu również brak powagi. Hoffman przypomina poprzednich prezydentów Krakowa – Woźniakowskiego, Lassotę, Gołasia, Majchrowskiego. Wszyscy sprawowali urząd w sposób godny.
„Tutaj mamy człowieka kręcącego rolki, wygłupiającego się, biegającego po urzędzie z mopem, tańczącego na dachu magistratu, wypinającego się do studentów” – wylicza Hoffman.
Przewodniczący komitetu nie przekonują tłumaczenia o dotarciu do młodych ludzi przez media społecznościowe. Pyta retorycznie, czy ktoś wyobraża sobie Rafała Trzaskowskiego lub Donalda Tuska w podobnych sytuacjach.
Niezrealizowane obietnice wyborcze
Hoffman wskazuje, że Miszalski złożył w kampanii około 150 konkretnych obietnic. Większości z nich nie zrealizował. Jako przykład podaje roczny bilet dla studentów za 365 złotych.
„Wybory to pewna umowa społeczna. Jeżeli ktoś składa bardzo konkretne obietnice, to powinien je zrealizować” – podkreśla szef komitetu.
Komitet krytykuje także politykę kadrową prezydenta. Hoffman zwraca uwagę na powołanie dziewiętnastolatki na stanowisko rzecznika praw ucznia oraz zatrudnienie osoby po szkole zawodowej jako doradcy prezesa holdingu w zakresie ubezpieczeń.
Strefa czystego transportu bez konsultacji
Kolejnym zarzutem jest sposób wprowadzenia strefy czystego transportu. Hoffman mówi, że rada dzielnicy apelowała o przeprowadzenie referendum w tej sprawie.
„To problem związany ze sposobem wsłuchiwania się w głos mieszkańców, który często nie jest brany pod uwagę” – zauważa przewodniczący komitetu.
Podobnie było z planami przebudowy ulicy Starowiślnej. Mieszkańcy chcieli zachować ruch dwukierunkowy, ale ich głosy zostały zlekceważone.
Czy referendum się uda?
Komitet musi zebrać około 60 tysięcy podpisów, aby referendum się odbyło. Później potrzeba około 160 tysięcy głosów za odwołaniem prezydenta.
Hoffman nie obawia się zarzutów, że akcja jest polityczna. Nie martwi się też, że ktoś uzna go za ukrytego przedstawiciela Łukasza Gibały, głównego krakowskiego oponenta Miszalskiego.
„Podróż tysiąca mil zaczyna się od pierwszego kroku. Wierzymy, że na początku czerwca będzie skuteczne referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta Krakowa” – podsumowuje Jan Hoffman.










