Policja w Olkuszu zatrzymała 51-letnią kobietę, która przez wiele miesięcy dezorganizowała pracę urzędów w Małopolsce. Jej metoda działania była zawsze taka sama – przynosiła podejrzane paczki do budynków instytucji państwowych.
Trzy paczki w jeden dzień
We wtorek sytuacja powtórzyła się po raz kolejny. Tym razem podejrzane przesyłki trafiły do trzech różnych instytucji. Jedną z nich był Małopolski Urząd Wojewódzki przy ulicy Basztowej w Krakowie.
Każda taka akcja wyglądała identycznie. Na miejsce zjeżdżały służby ratunkowe, w tym straż pożarna z jednostką chemiczną. Pojawiała się również grupa pirotechników z policji oraz przewodnik z psem tropiącym materiały wybuchowe. Urzędy musiały wstrzymywać pracę, a budynki były ewakuowane.
Paczki były puste
Jak informuje portal Co w Krakowie, wszystkie przeprowadzone kontrole dały ten sam wynik. Paczki nie zawierały żadnych niebezpiecznych materiałów. Nie stanowiły zagrożenia dla zdrowia ani życia ludzi. Mimo to każda interwencja angażowała ogromne siły służb i kosztowała czas pracy instytucji.
Prokuratura już prowadzi śledztwo. Bada, co skłoniło kobietę do takich działań i jaką odpowiedzialność poniesie za sparaliżowanie pracy urzędów. Decyzje w sprawie zapadną po zakończeniu wszystkich czynności procesowych.




