----- Reklama -----

Zdradzili Miszalskiego. A ona ich dekonspiruje: ″Chodzi im tylko o stołki″

M N
M N

Są takie momenty, gdy politycy wreszcie mówią, o co im chodzi. Aleksandra Owca z partii Razem zdekonspirowała intencje radnych Nowej Lewicy. ″Nie uwierzycie, ale poszło jak zwykle o walutę dla Nowej Lewicy kluczową. O wartości podstawowe. O kwestie fundamentalne. O stołki″ – napisała.

----- Partner Działu Kraków -----

Aleksander Miszalski może czuć się ostatnio nieco osamotniony. 7 lutego posłanka Nowej Lewicy Anna-Maria Żukowska, wiceprzewodnicząca partii napisała wprost: ″Nie jesteśmy w koalicji. Miszalski ją zerwał″.

Nowa Lewica zdradziła Miszalskiego?

W Krakowie trudno przyjąć tę deklarację serio, bo przecież radni Nowej Lewicy są w kolacji z Koalicją Obywatelską. Dowodem na to choćby przebieg kluczowych głosowań.

″Same za siebie mówią chociażby głosowania: głosowanie nad budżetem na 2026 (za: 24 KO i NL, przeciwko 18), głosowanie nad absolutorium dla prezydenta za 2024 (za: 24 KO i NL, przeciwko 19). Mamy głosowanie za podwyżką cen biletów komunikacji publicznej z grudnia 2025 (za: 23 KO i NL, przeciwko 19). Mamy też głosowania, które nawet przy najlepszych chęciach trudno interpretować jako jakąś współpracę dla realizacji dogadanego programu, czego najlepszym przykładem jest głośna sprawa radnego Bartłomieja Kocurka, co do którego pojawiły się poważne wątpliwości czy mieszka w Krakowie i czy w ogóle może zgodnie z prawem być radnym miasta. Rządząca Nowa Lewica z Koalicją Obywatelską najpierw odrzuciły wniosek o wygaśnięcie mandatu złożony przez mieszkańców (za odrzuceniem wniosku 23 KO i NL, przeciwko 8 ), a następnie, kiedy wojewoda rozstrzygnął, że Rada Miasta nie wyjaśniła okoliczności sprawy i powinna się tym zająć porządnie, przegłosowali zaskarżenie decyzji wojewody do sądu administracyjnego (za: 22 KO i cała czwórka radnych Nowej Lewicy, przeciwko 7). Skarga sobie zapewne w WSA powisi, potem zaskarży się ją do NSA i za chwilę już święta i koniec kadencji, Grażynko, a radnym niekrakowskim pewnie zawsze można znaleźć inne zajęcie (na przykład właśnie radny Kocurek po wyborach został wicedyrektorem działu obsługi inwestora w Krakowskim Parku Technologicznym, gdzie prezesem jest teraz były wiceprezydent Kulig, no i jeszcze, żeby się radnemu Kocurkowi nie nudziło, trafił również do rady nadzorczej spółki Skarbu Państwa Kopalnia Soli Wieliczka). We wszystkich tych kontrowersyjnych głosowaniach cała czwórka radnych Nowej Lewicy: Tomasz Leśniak, Grzegorz Garboliński, Małgorzata Potocka i Joanna Hańderek, zachowała się jak na lojalnego koalicjanta przystało i grzecznie zagłosowała. Nawet tam, gdzie niektórzy radni KO (jak Agnieszka Łętocha w przypadku podwyżki cen biletów) mieli odwagę się postawić″ – wylicza Owca.

I trudno się nie zgodzić. Nowa Lewica rządziła Krakowem wraz z Koalicją Obywatelską, a teraz umywa ręce. Gdy wyczuwa, że Miszalski faktycznie może pójść na dno, udaje, że to nie ich sprzymierzeniec.

Nowa Lewica walczy o stanowisko wiceprezydenta

Owca uważa, że Nowa Lewica walczy w ten sposób o obiecaną wcześniej posadę wiceprezydenta Krakowa dla przedstawiciela tego ugrupowania. Miał nim zostać Ryszard Śmiałek, ale – jak twierdzi Owca – Miszalski chciał, by Nowa Lewica wyłoniła kandydatkę płci pięknej. W ten sposób stanowisko objęła Maria Klaman, ale to wcale nie ucieszył krajowych władz Nowej Lewicy. A nawet doprowadziło do groźby zerwania koalicji.

Tak się nie stało, ale teraz temat wraca. Nowa Lewica znów liczy na to, że uda się dostać obiecane stanowisko. Sugerują to słowa wicewojewody Śmiałka, który stwierdził, że ″najbliższe miesiące powinny być czasem refleksji, m.in. nad polityką kadrową w magistracie″.

A więc ktoś w końcu mówi wprost, o co chodzi. Nowa Lewica, przy okazji referendum, chce wywalczyć jeden stołek więcej dla swojego przedstawiciela. A o co walczą inni?

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *