Koncesjonariusz autostrady A4 na odcinku Katowice-Kraków planuje od 1 kwietnia podnieść opłaty za przejazd. Samochody osobowe zapłacą 18 złotych na każdej bramce – o złotówkę więcej niż dotychczas. Ciężarówki i busy zapłacą 55 złotych zamiast obecnych 52 złotych.
Spółka Stalexport Autostrada Małopolska złożyła już wniosek do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. GDDKiA uważa, że podwyżka jest niezasadna, zwłaszcza po wysokich wzrostach cen w poprzednich latach. Dyrekcja nie ma jednak prawnych narzędzi, by zablokować zmianę stawek, jeśli są zgodne z umową koncesyjną.
Koniec opłat w 2027 roku
Kierowcy aut osobowych mają powód do zadowolenia. W połowie marca 2027 roku kończy się trzydziestoletnia koncesja przyznana w 1997 roku. Autostrada przejdzie wtedy pod zarząd publiczny, a opłaty dla pojazdów do 3,5 tony zostaną zniesione.
Koncesjonariusz chciałby dalej zarządzać odcinkiem po 2027 roku. Argumentuje, że jest gotów szybciej niż państwo rozbudować autostradę o trzeci pas ruchu. Na razie jednak nic nie wskazuje na przedłużenie umowy.
Co się dzieje na autostradzie
W minionym roku z płatnego odcinka A4 korzystało średnio ponad 50 tysięcy pojazdów dziennie. To prawie 4 procent więcej niż rok wcześniej. Przychody spółki przekroczyły 628 milionów złotych.
Koncesjonariusz wymienia nawierzchnię na całej trasie między Katowicami a Krakowem. W zeszłym roku wyremontował 35 kilometrów, w tym roku planuje kolejne 32 kilometry. Buduje też dwa nowe miejsca obsługi podróżnych – w Rudnie i Grojcu.
Pierwszą dywidendę spółka wypłaciła dopiero w 2016 roku, a kredyty zaciągnięte na początku spłaciła około 2020 roku. Do budżetu państwa wpłaciła w latach 2018-2024 ponad 600 milionów złotych.



