18 lutego w Sądzie Rejonowym w Tarnowie rozpocznie się bezprecedensowy proces. Na ławie oskarżonych zasiądzie biskup Andrzej J., ordynariusz diecezji tarnowskiej. To pierwszy w Polsce proces hierarchy kościelnego oskarżonego o niepowiadomienie organów ścigania o wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez podległych mu księży.
Czego dotyczą zarzuty
Prokuratura postawił biskupowi konkretny zarzut. Miał wiedzieć o dwóch księżach pedofilach z jego diecezji – Stanisławie P. i Tomaszu K. – ale zbyt długo zwlekał z zawiadomieniem policji i prokuratury. Prawo wymaga, żeby taka informacja trafiła do organów ścigania niezwłocznie.
Śledczy ustalili, że Kościół faktycznie złożył zawiadomienia. Problem w tym, że zrobił to za późno. Diecezja prowadziła własne, wewnętrzne postępowania przeciwko obu kapłanom. Prokuratura twierdzi, że władze kościelne dysponowały wtedy wiarygodnymi informacjami o przestępstwach.
Dlaczego to ważne
Sprawa ma wymiar symboliczny. Po raz pierwszy polski sąd będzie oceniał, czy hierarcha kościelny wywiązał się z obowiązku ochrony dzieci. Akt oskarżenia trafił do sądu w kwietniu 2024 roku, ale proces przekładano z powodu choroby sędziego.
Rozprawa będzie jawna. Biskup J. zapowiada, że udowodni swoją niewinność. Rzecznik diecezji tarnowskiej podkreśla, że hierarcha „dochował wszelkiej należytej staranności”.
Co z księżmi pedofilami
Sprawa ks. Stanisława P. uległa przedawnieniu i prokuratura umorzyła ją pod koniec 2022 roku. Księdzu Tomaszowi K. przedstawiono zarzuty w maju 2023 roku, ale z powodu jego stanu zdrowia nie można było ich formalnie ogłosić.
Proces biskupa ruszy 18 lutego przed Sądem Rejonowym w Tarnowie.



