Ceny oleju napędowego biją kolejne rekordy. Na stacji Orlen przy Zakopiance litr diesla kosztuje już 8,15 zł. Analitycy ostrzegają, że to nie koniec podwyżek.
Ceny paliw szybują w górę
Kierowcy tankujący przy Zakopiance musieli w tym tygodniu przeżyć szok. Cena diesla na stacji Orlen przy tej popularnej trasie turystycznej podskoczyła do 8,15 zł za litr. Co więcej, podwyżka nie pojawiła się z dnia na dzień – pracownicy stacji przyznają, że rano olej napędowy był tańszy, a nowa cena na pylonie pojawiła się w ciągu kilku godzin.
Skąd taka cena?
Odpowiedź kryje się w cenach hurtowych. Orlen sprzedaje olej napędowy w hurcie po około 6,62 zł netto za litr, co po doliczeniu VAT daje już 8,14 zł brutto – i to zanim stacja doliczy własną marżę oraz koszty logistyczne. Przy takiej bazie wyjściowej cena 8,15 zł na pylonie przestaje dziwić. Portal e-petrol.pl prognozował na ten tydzień średnią krajową na poziomie 7,77-8,01 zł za litr, więc Zakopianka plasuje się powyżej tej średniej, ale nie aż tak, jak mogłoby się wydawać.

Bliski Wschód winduje ceny w całej Europie
Za gwałtownym wzrostem cen stoją przede wszystkim zawirowania geopolityczne. Konflikt na Bliskim Wschodzie i blokada Cieśniny Ormuz sprawiły, że notowania ropy i gotowych paliw na światowych rynkach poszły mocno w górę. Tylko w pierwszych dniach marca diesel w Polsce podrożał w hurcie średnio o ponad 40 groszy na litrze. Do tego ceny detaliczne reagują na zmiany w hurcie z opóźnieniem jednego do dwóch tygodni, co oznacza, że część podwyżek jeszcze nie dotarła na stacje.
Orlen tłumaczy, ale kierowcy płacą
Orlen poinformował, że obniżył swoją marżę detaliczną na diesla niemal do zera. Tyle że jednocześnie koncern nie ruszył marży rafineryjnej, która w lutym wzrosła do 10,5 dolara na baryłce. Efekt jest taki, że mimo deklaracji o pomocy kierowcom ceny na stacjach i tak rosną…



