Łącznie 433 cenne dokumenty historyczne, które zostały wystawione w listopadzie 2025 roku na aukcji w domu aukcyjnym w Neuss, zostały przekazane Fundacji Auschwitz-Birkenau. Wśród nich znajduje się m.in. korespondencja obozowa i dokumenty będące świadectwem losu ofiar i ocalałych z KL Auschwitz. Obecnie prowadzone są działania zmierzające do przekazania tego zbioru do Miejsca Pamięci Auschwitz.
Kontrowersyjna aukcja dokumentów historycznych
Jak podaje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zbiór dokumentów historycznych został pierwotnie wystawiony na sprzedaż podczas aukcji „System terroru 1933–1945 t. II”, zorganizowanej w listopadzie 2025 roku przez dom aukcyjny w Neuss. Sytuacja ta wywołała kontrowersje w Polsce i poza nią – Międzynarodowy Komitet Oświęcimski ostro skrytykował te plany, a dyrektor wykonawczy organizacji, Christoph Heubner, nazwał wydarzenie “cynicznym przedsięwzięciem”. Przeciwko aukcji zaprotestował także Instytut im. Fritza Bauera z Frankfurtu.
Świadectwa zbrodni z II wojny światowej
Warto zaznaczyć, że omawiane dokumenty są związane z różnymi zbrodniami z okresu II wojny światowej oraz niemieckiej okupacji Polski. Pochodzą między innymi z gett, a także kilku obozów koncentracyjnych, są wśród nich również listy obozowe. Duża część tego zbioru dotyczy obozu Auschwitz. Stąd też ze względu na ich wyjątkowy charakter i znaczenie dla pamięci historycznej Fundacja Auschwitz-Birkenau rozpoczęła rozmowy z władzami kraju związkowego Nadrenia-Westfalia, na terenie którego działa dom aukcyjny. Efektem tych działań było przekazanie 433 różnych dokumentów na ręce fundacji, co oficjalnie odbyło się trzy dni po obchodach 81. rocznicy wyzwolenia obozu.
Kolejne działania Fundacji Auschwitz-Birkenau
Jak informuje resort kultury, dokumenty zostaną włączone do zasobów archiwalnych, poddane konserwacji i opracowaniu naukowemu, a po zabezpieczeniu będą wykorzystywane w działalności edukacyjnej prowadzonej przez Miejsca Pamięci i udostępnione opinii publicznej. Według oficjalnego komunikatu do ich zakupu nie wykorzystano środków publicznych.
Aleksandra Kubas



