Protest przeciwko budowie S7 sparaliżował ruch na drodze krajowej nr 7
W niedzielę 1 lutego mieszkańcy podkrakowskich gmin zablokowali zakopiankę w Gaju. Protest przypadł na początek ferii zimowych w Małopolsce. Setki kierowców utknęło w wielokilometrowych korkach.
Mieszkańcy wyszli na drogę mimo mrozu
Temperatura spadła do minus 12 stopni, ale protestujący i tak pojawili się na przejściu dla pieszych przy ulicy Wąwozowej. Akcję koordynował Piotr Sawiec. Ludzie przyjechali z Mogilany, Sieprawia, Myślenic, Świątnik Górnych i Wieliczki. Wszyscy sprzeciwiają się budowie drogi ekspresowej S7.
Protestujący odrzucają wszystkie warianty
Mieszkańcy nie chcą żadnego z proponowanych wariantów trasy. GDDKiA przygotowała kilka możliwości przebiegu drogi oznaczonych literami od A do F. Protestujący mówią wprost, że każdy z nich zniszczy ich wsie i podzieli lokalne społeczności. Tereny wokół zakopianki już teraz przecina droga krajowa. Planuje się tam także linię kolejową.
Gminy skłócone przez inwestora
Sprawa budzi kontrowersje. Gminy leżące na wschód od zakopianki podpisały porozumienie. Władze Niepołomic, Biskupic, Dobczyc, Lubnia, Raciechowic, Sieprawia, Wiśniowej i Pcimia chcą, żeby S7 powstała w gminie Mogilany. Protestujący uważają, że GDDKiA celowo dzieli mieszkańców i poróżnia sąsiadów.
Część mieszkańców Sieprawia protestuje razem z Mogilanami. Działają w stowarzyszeniu i odcinają się od decyzji władz swojej gminy. Twierdzą, że nikt ich nie pytał o zdanie w sprawie porozumienia.
Blokady będą kontynuowane
Protest rozpoczął się w listopadzie. Mieszkańcy zapowiadają, że będą wychodzili na drogę co dwa tygodnie. Nie zamierzają rezygnować niezależnie od pory roku i pogody. Twierdzą, że to jedyny sposób, żeby zwrócić uwagę inwestora i polityków.
Protestujący zarzucają GDDKiA manipulacje i błędy w projektach. Według nich projektant IVIA nie odpowiada na ich uwagi i pomija podstawowe zasady logiki. Mieszkańcy chcą zakończyć niepewność związaną z planami budowy drogi.



