Kiedy 89-letni dziadek upadł na podłogę, wnuczka nie wpadła w panikę. Zadzwoniła po pomoc i czekała. To wystarczyło, żeby uratować mu życie.
Dziadek upadł, wnuczka działała
W jednym z domów w gminie Zator doszło do wypadku. Starszy mężczyzna poruszał się przy pomocy balkonika, gdy stracił równowagę i przewrócił się. W domu była tylko jego 9-letnia wnuczka.
Dziewczynka nie czekała na cud. Wzięła telefon i zadzwoniła pod numer 112. Spokojnie opisała operatorowi, co się stało i w jakim stanie jest dziadek. Potem wyszła przed dom i czekała na policję.
Dziecko dało radę tam, gdzie nieraz nie dają dorośli
Dzielnicowi z Komisariatu Policji w Zatorze dotarli na miejsce błyskawicznie. Zastali dziewczynkę gotową do przekazania informacji. Policjanci pochwalili ją za opanowanie, a sami zajęli się 89-latkiem – monitorowali jego stan do przyjazdu ratowników medycznych.
Dziadek był przytomny, gdy zabierała go karetka.
Rodzice, uczcie dzieci wzywania pomocy
Policja podkreśliła, że ta historia powinna być przykładem dla wszystkich rodziców. Dzieci powinny wiedzieć, kiedy dzwonić pod numer alarmowy, co powiedzieć dyspozytorowi i jak zachować się w nagłej sytuacji.



