Koleje Małopolskie stoją przed poważnym kryzysem. Jak podało Radio Kraków, związki zawodowe i dyrekcja spółki nie doszły do porozumienia w sprawie wzrostu wynagrodzeń. Środowe negocjacje zakończyły się fiaskiem.
Różnica 250 złotych dzieli strony
Pracownicy początkowo domagali się tysiąca złotych podwyżki. Teraz obniżyli swoje oczekiwania do 900 złotych miesięcznie. Zarząd przewoźnika zaproponował 650 złotych. To wciąż o 250 złotych za mało, żeby zakończyć spór.
Co dalej?
Strony podpisały protokół rozbieżności. Teraz czekają je mediacje. Podczas nich związkowcy mogą ogłosić dwugodzinny strajk ostrzegawczy. Jak dowiedziało się Radio Kraków, poważnie rozważają tę opcję.
W sporze uczestniczą Związek Zawodowy Kolejarzy i Pracowników Małopolski oraz Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce. Jeśli mediacje nie przyniosą efektu, pasażerowie muszą liczyć się z utrudnieniami w podróżach po regionie.



