Ciała dwóch kobiet leżały w zamkniętym mieszkaniu przez długi czas, zanim ktokolwiek zaalarmował służby. Prokuratura wyklucza udział osób trzecich, ale przyczyna śmierci wciąż pozostaje nieznana.
Co się stało w mieszkaniu?
Służby dotarły na miejsce po tym, jak sąsiedzi zgłosili intensywny fetor wydobywający się zza drzwi. W środku znaleziono ciała dwóch kobiet w stanie znacznego rozkładu. Prawdopodobnie były to 77-letnia matka i jej 49-letnia córka.
Dlaczego nikt nie mógł wejść?
Drzwi do mieszkania były zamknięte od wewnątrz i dodatkowo zabarykadowane materacem. Okna również były szczelnie domknięte i uszczelnione taśmą. Prokuratura podkreśla, że nikt z zewnątrz nie miał możliwości wejścia do środka ani opuszczenia mieszkania po śmierci kobiet.
Zabójstwo, samobójstwo czy naturalna śmierć?
Jak i informuje Radio Kraków, śledczy rozważają dwie główne teorie. Pierwsza zakłada, że doszło do zabójstwa połączonego z samobójstwem. Druga wskazuje na zgon z przyczyn naturalnych. Sekcja zwłok ma ostatecznie potwierdzić tożsamość ofiar i wyjaśnić, co je zabiło.



