Straż pożarna i policja od piątkowego poranka przeszukują lasy w okolicach Kasiny Wielkiej. Wszystko przez automatyczny alarm, który wpłynął z systemu eCall.
Alarm uruchomił się sam
System eCall sam wysłał sygnał alarmowy w piątek rano. To urządzenie, które montuje się w samochodach i telefonach. Włącza się automatycznie, gdy wykryje wypadek lub inne niebezpieczeństwo.
Policja otrzymała zgłoszenie i natychmiast zaalarmowała straż pożarną. Było to około 8:40. Od tego momentu trwają poszukiwania.
Trudny teren utrudnia akcję
Ratownicy koncentrują się na obszarze między Kasiną Wielką a Kasinką Małą. Teren jest górzysty i zalesiony, co znacznie komplikuje działania służb.
Największy problem stanowi brak kontaktu z osobami, od których pochodzi sygnał. Nikt nie odbiera telefonu, nikt się nie zgłasza. Dlatego służby traktują sprawę bardzo poważnie.
Kto bierze udział w poszukiwaniach
Do akcji włączyli się strażacy zawodowi z Mszany Dolnej i Limanowej. Wspierają ich ochotnicy z trzech jednostek OSP – z Kasinki Małej, Kasiny Wielkiej i Pogorzan.
Wszystkie jednostki przeszukują wyznaczony obszar metr po metrze. Akcja trwa do momentu wyjaśnienia sprawy.



