Mężczyzna ze Świątnik Górnych w ostatniej chwili wyniósł z domu dwie nieprzytomne kobiety. Gdyby zareagował kilka minut później, mogło dojść do tragedii. Wszystko przez cichego zabójcę – tlenek węgla.
Znalazł je nieprzytomne
Gdy wszedł do środka, kobiety już nie reagowały. Nie czekał na przyjazd służb – samodzielnie wyniósł obie na zewnątrz. Na świeżym powietrzu odzyskały przytomność. Przyjechały dwa zastępy straży pożarnej. Strażacy zmierzyli stężenie tlenku węgla w budynku – wynosiło 230 ppm.
Dlaczego 230 ppm to tak dużo?
Tlenek węgla już przy stężeniu 200 ppm powoduje bóle głowy i zawroty po kilku godzinach. Przy 230 ppm organizm traci przytomność znacznie szybciej. Gaz nie ma koloru ani zapachu, dlatego ofiara często nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia. To właśnie dlatego lekarze i strażacy nazywają go cichym zabójcą.
Obie kobiety trafiły do szpitala
Poszkodowane – 36-latka i 16-latka – zostały zabrane przez ratowników do szpitala. Ich stan ustabilizował się po ewakuacji, jednak każde zatrucie tlenkiem węgla wymaga oceny medycznej. Skutki mogą ujawnić się nawet kilka godzin po zdarzeniu.



