Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe opublikowało bilans minionego roku w polskich Tatrach. Ratownicy z Zakopanego odnotowali 1200 interwencji, co oznacza spadek o 130 przypadków w porównaniu z 2024 rokiem. W górach zginęło 16 osób.
Więcej ciężkich urazów
Choć wypadków było mniej, to ich skutki okazały się poważniejsze. Ciężkie urazy odniosło 492 turystów, co daje wzrost o 91 osób rok do roku. Lekkich obrażeń doznało 445 ratowanych. Spadła natomiast liczba interwencji, które zakończyły się bez urazów – takich zdarzeń było 247, czyli aż o 211 mniej niż w 2024 roku.
Mniej pracy dla śmigłowca
Helikopter TOPR-u startował do akcji 316 razy, co oznacza spadek o 123 interwencje w stosunku do poprzedniego sezonu. Ratownicy pomogli 1128 osobom po wypadkach turystycznych, co stanowi większość wszystkich akcji.
Upadki nadal na pierwszym miejscu
Najczęstszą przyczyną wzywania pomocy pozostały upadki i potknięcia. W minionym roku doszło do 535 takich zdarzeń, czyli o 36 więcej niż rok wcześniej. Ratownicy interweniowali również przy 74 upadkach z wysokości.
Wypadków wspinaczkowych było 33, co stanowi spadek o 20 przypadków. TOPR zanotował także 15 wypadków skiturowych i 4 narciarskie. Sześciokrotnie doszło do zdarzeń lawinowych. Pomoc otrzymało 35 turystów, którzy zabłądzili w górach.
Lepsze przygotowanie turystów
Pozytywnym sygnałem jest wyraźny spadek liczby wypadków spowodowanych brakiem umiejętności. Takich zdarzeń było 120, czyli o 59 mniej niż w 2024 roku. Nieodpowiednie wyposażenie przyczyniło się do 77 wypadków, co oznacza spadek o 44 przypadki. Ratownicy odnotowali 274 nagłe zachorowania w górach.



