Tarnów po raz pierwszy od lat będzie miał jednostkę zawodowej armii. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił, że resort prowadzi zaawansowane rozmowy z władzami miasta.
Wojsko potrzebuje od samorządu około ośmiu hektarów gruntu. Ministerstwo liczy na przekazanie terenów bez opłat. Od tego zależy, czy żołnierze zawodowi wrócą do miasta.
Przeciwlotnicy i terytorialsi
Do Tarnowa mają trafić jednostki przeciwlotnicze. To istotne wzmocnienie obrony tego regionu Małopolski. Obecnie w mieście działa już Wojska Obrony Terytorialnej, ale to żołnierze służący w systemie rotacyjnym.
Kosiniak-Kamysz przedstawił plany podczas spotkania noworocznego PSL w Tarnowie. Zapewnił, że decyzja o rozlokowaniu wojska jest przesądzona. Teraz wszystko zależy od finalizacji rozmów z miejskim ratuszem.
Nie tylko Tarnów
Ministerstwo bierze pod uwagę również inne lokalizacje w regionie. Wojsko może pojawić się w powiatach sąsiadujących z Tarnowem, między innymi w bocheńskim. To część szerszego planu wzmocnienia wschodniej flanki Polski.

