Postępowanie dyscyplinarne przeciwko Sebastianowi Bąkowi dobiegło końca. Były naczelnik tarnowskiej drogówki został ukarany naganą za nieetyczne zachowanie. To konsekwencja sytuacji z ubiegłego roku, kiedy policjant jechał ponad 100 kilometrów na godzinę w terenie zabudowanym.
Co grozi za naganę w aktach
Bąk stracił już stanowisko kierownicze i prawo jazdy na trzy miesiące. Zapłacił też mandat w wysokości 1500 złotych. Nagana, która trafiła do jego akt osobowych, może teraz skutkować brakiem awansu. Policjant może być również pomijany przy przyznawaniu nagród i premii rocznych.
Rzecznik tarnowskiej policji Kamil Wójcik w rozmowie z Radiem Kraków (tutaj) potwierdził, że funkcjonariusz został uznany za winnego. – Zachował się nieetycznie – powiedział Wójcik. Były naczelnik przebywa obecnie na zwolnieniu lekarskim. Komendant podejmie decyzję o jego dalszych losach po powrocie do służby.
Policjanci, którzy zatrzymali przełożonego
Dwóch funkcjonariuszy, którzy zatrzymali swojego szefa, również stanęło przed komisją dyscyplinarną. Chodziło o nieprawidłowości w nagrywaniu interwencji kamerami noszonymi na mundurach. Policjantka została uniewinniona. Drugi policjant został uznany za winnego, ale odstąpiono od wymierzenia mu kary.

