We wtorek organizatorzy akcji referendalnej poinformowali, że zebrali już 54 537 głosów. Liczba jednak może być znacznie większa.
Zbieranie podpisów na ulicach Krakowa nadal idzie bardzo sprawnie. Pod wnioskiem o referendum ws. odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta Krakowa podpisało się już 54 537 osób. Do ustawowego minimum brakuje niespełna czterech tysięcy.
W Krakowie trwa zbieranie podpisów
Inicjatorzy referendum nie chcą się zatrzymać na ustawowym minimum. Zapowiedzieli, że dążą do zebrania 100 tysięcy podpisów, bo trzeba z góry przyjąć, że duża część podpisów z różnych powodów będzie nieważna. To oznacza, że wciąż potrzebują kolejnych 45 tysięcy.
Ustaliliśmy jednak, że faktyczna liczba zebranych podpisów jest większa i to zdecydowanie.
Na ulicach Krakowa podpisy zbierają nie tylko przedstawiciele akcji referendalnej. O parafki mieszkańców miasta zabiegają także przedstawiciele PiS, Konfederacji i Młodzieży Wszechpolskiej.
Liczba podpisów jest większa niż oficjalnie się podaje
Organizatorzy referendum nie wliczają do globalnej liczby podpisów zebranych przez przedstawicieli tych ugrupowań.
– Na tę chwilę nie mamy jeszcze pełnej informacji na temat tego, ile dokładnie podpisów zebrali. Ze wstępnych deklaracji tych ugrupowań wiem, że tych podpisów może być kilkanaście tysięcy. Na razie jednak nie weryfikowaliśmy tych informacji – mówi portalowi KR24.pl organizator akcji referendalnej, Jan Hoffman.
To oznaczałoby, że obecnie zebrano już około 70 tysięcy podpisów.
Weryfikacja tej liczby nadejdzie pod koniec akcji. – Jesteśmy wstępnie umówieni, że pod koniec akcji przekażą nam zebrane podpisy. Wtedy będziemy wiedzieć dokładnie, ile podpisów zostało zebranych przez przedstawicieli partii politycznych, które poparły naszą inicjatywę – dodaje Hoffman.



