W ciągu zaledwie dziesięciu dni na tym samym odcinku torów w Krakowie zginęły dwie osoby. Czy to zbieg okoliczności, czy problem, który wymaga pilnej reakcji?
Kolejna śmierć na torach w Opatkowicach
W czwartkowy wieczór, 27 lutego, pociąg relacji Kraków Główny – Oświęcim śmiertelnie potrącił 31-letniego mężczyznę. Do tragedii doszło w rejonie ulicy Kłuszyńskiej w krakowskich Opatkowicach, przed godziną 22:30. W składzie podróżowało wtedy około stu pasażerów – żaden z nich nie odniósł obrażeń.
To nie był pierwszy raz
Dziesięć dni wcześniej, 16 lutego, w tym samym rejonie zginął inny młody mężczyzna. Potrącił go pociąg Intercity przejeżdżający przez stację Kraków Opatkowice. Dwa wypadki w tym samym miejscu w tak krótkim czasie to zbieżność, która nie powinna pozostać bez odpowiedzi.
Służby badają okoliczności tragedii
Na miejscu czwartkowego wypadku pracowały trzy zastępy straży pożarnej, które oświetlały teren i pomagały pasażerom. Sprawą zajęła się policja i prokurator. Służby mają ustalić, w jaki sposób mężczyzna znalazł się na torowisku w miejscu, gdzie nie miał prawa być. Z powodu prowadzonych czynności procesowych ruch pociągów między Krakowem a Oświęcimiem był przez jakiś czas poważnie zakłócony.




