Oblodzone chodniki i ulice zamieniły środę w koszmar dla krakowian. Szpitalne oddziały ratunkowe przyjmują dziesiątki pacjentów z urazami po upadkach. Na bulwarach wiślanych doszło do dramatycznego wypadku.
SOR-y pracują na pełnych obrotach
Krakowskie szpitale od rana borykają się z niezwykłym napływem pacjentów. Lekarze w szpitalu wojskowym porównują sytuację do warunków bojowych. Ambulanse przywożą ludzi ze złamaniami kości udowej, do przychodni zgłaszają się osoby ze skręconymi kostkami i stłuczeniami.
Biegacz wpadł do rzeki podczas treningu
Na bulwarach doszło do groźnego wypadku. Mężczyzna biegający wzdłuż Wisły poślizgnął się na lodzie i wpadł do wody. Trzymał się kry lodowej, nie mogąc samodzielnie wydostać się na brzeg. Uratowali go pracownicy z pobliskiej budowy, którzy wyciągnęli go z rzeki i zaprowadzili do ciepłego pomieszczenia. Podczas akcji ratunkowej jeden z pomagających skręcił kostkę.
Mieszkańcy ostrzegają: „szklanka” na ulicach
Krakowianki wychodzące rano z domów od razu lądowały na ziemi. Chodniki pokrył cienki film lodu, który zmienił miasto w lodowisko. Nie wszyscy zdołali utrzymać równowagę. W niektórych miejscach z dachów kamienic spływała woda, która zamarznąc tworzyła niebezpieczne „lodospady”.
Synoptycy ostrzegają przed powtórką
Meteorolodzy zapowiadają, że jutro rano znowu może być ślisko. Nawierzchnie ulic i chodników zamarzną w nocy. Mieszkańcy powinni uważać przy wychodzeniu z domu i wybierać posypane piaskiem trasy.

