Poseł PiS Zbigniew Ziobro poinformował, że on sam, jego dziecko oraz adwokat Bartosz Lewandowski otrzymują groźby śmierci. Polityk złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.
Plakaty z nagrodą za polityka
Ziobro przekazał w czwartek, że w ostatnich dniach napływają do niego liczne pogróżki. Wcześniej ignorował je, ponieważ dotyczył wyłącznie jego osoby. Teraz sytuacja się zmieniła.
W stolicy pojawiły się plakaty, które oferują pieniądze za Zbigniewa Ziobro. „Żywego lub martwego” – brzmi treść ogłoszeń rozwieszonych na ulicach Warszawy.
Wniosek o ściganie sprawców
Polityk zdecydował się działać dopiero wtedy, gdy groźby objęły jego dziecko oraz obrońcę – adwokata Bartosza Lewandowskiego. Złożył wniosek o ściganie osób odpowiedzialnych za pogróżki.
Były minister sprawiedliwości wyraził jednocześnie wątpliwość, czy prokuratura właściwie zajmie się sprawą. Stwierdził, że instytucja została przejęta nielegalnie.
Oskarżenia wobec premiera
Ziobro obwinia za całą sytuację premiera Donalda Tuska. Twierdzi, że szef rządu celowo buduje atmosferę nienawiści wobec Prawa i Sprawiedliwości. „Jeśli cokolwiek stanie się moim najbliższym lub mojemu obrońcy, pełna odpowiedzialność spadnie na pana” – napisał Ziobro.
Polityk uważa, że Tusk w ten sposób odwraca uwagę od problemów kraju. Wymienia rosnące ceny energii i trudności w służbie zdrowia.
Śledztwo ws. Funduszu Sprawiedliwości
Zbigniew Ziobro jest podejrzanym w sprawie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca mu kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Łącznie postawiono mu 26 zarzutów.
Tydzień temu wydano za politykiem list gończy. We wtorek prokuratura złożyła do sądu wniosek o Europejski Nakaz Aresztowania. Obrońcy posła utrzymują, że działał on zgodnie z prawem.



