W piątek 13 marca krakowianie przejdą przez centrum miasta, żeby powiedzieć „nie” budowie trasy ekspresowej S7 przez południe Krakowa.
Marsz ruszy o godzinie 13.00 spod Urzędu Miasta Krakowa. Uczestnicy przejdą ulicą Grodzką, Rynkiem Głównym i ulicą Floriańską, a zakończą na Plantach przed Małopolskim Urzędem Wojewódzkim. Organizatorzy spodziewają się około 300 uczestników. Marsz będzie miał charakter pokojowy i nie będzie blokował ruchu.
Dwadzieścia tysięcy podpisów, a sprawa wciąż otwarta
Ponad 20 tysięcy mieszkańców podpisało sprzeciw wobec wszystkich wariantów przebiegu S7 przez południe miasta i okoliczne gminy. Podpisy trafiły do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w ramach konsultacji społecznych. Mieszkańcy podkreślają, że kluczowy dokument planistyczny, czyli Studium Techniczno-Ekonomiczno-Środowiskowe, nadal obowiązuje, a harmonogram prac projektowych nie został wstrzymany.
Dlaczego mieszkańcy znów wychodzą na ulicę
Bezpośrednim impulsem do marszu były publiczne wypowiedzi polityków, które sugerowały, że warianty przebiegu S7 przez południe Krakowa zostały odrzucone. Mieszkańcy twierdzą, że te deklaracje nie mają potwierdzenia w żadnym oficjalnym dokumencie ani decyzji administracyjnej. Dlatego postanowili wyjść na ulicę i przypomnieć, że sprawa nie jest zamknięta.
Czego domagają się protestujący
Organizatorzy marszu sprzeciwiają się nie tylko dotychczasowym wariantom, ale też możliwości tworzenia nowych przebiegów trasy przez łączenie fragmentów starych propozycji. Domagają się też pełnej przejrzystości konsultacji – żądają, żeby planowane spotkania były transmitowane w mediach społecznościowych. Chcą również, żeby rozmowy odbywały się lokalnie, a nie w Warszawie.



