Kilka godzin muzyki, kiermasz i przemówienia – tak wyglądał protest na krakowskim Kazimierzu 1 marca. Mieszkańcy wyszli na ulice, żeby sprzeciwić się planom dewelopera i Kościoła wobec kamienic przy ulicach Józefa i Bożego Ciała.
Protest zamienił się w wielogodzinną imprezę
To nie była zwykła pikieta. Organizatorzy zaplanowali wydarzenie, które trwało ponad osiem godzin. Na skrzyżowaniu Bożego Ciała i Świętego Wawrzyńca zebrały się tłumy. Po części protestacyjnej przyszedł czas na kiermasz, a wieczorem na scenie pojawili się Profesor Ulicy i Erik Havoc. Pogoda dopisała i ludzie zostali na ulicach do późnych godzin.
O co walczą mieszkańcy
Chodzi o kamienice przy ulicach Józefa i Bożego Ciała, którym grozi przejęcie przez dewelopera i Kościół. Protestujący domagają się objęcia tych budynków kompleksową ochroną konserwatorską i zakazu ingerencji w zabytkową zabudowę. Zapowiadają też, że będą blokować ewentualne eksmisje i wjazd sprzętu budowlanego.
Ruch rośnie w siłę
Za organizacją protestu stoi kilkanaście środowisk – od Krakowskiego Ruchu Lokatorskiego, przez Food Not Bombs, aż po Federację Anarchistyczną. Organizatorzy zastrzegli, że wydarzenie jest bezpartyjne i nie zaprosili do mikrofonu żadnych polityków, w tym prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Zapowiedzieli też, że walka o Kazimierz będzie trwać aż do skutku.



