Dwóch członków komitetu referendalnego złoży w poniedziałek zawiadomienie do prokuratury w sprawie ataków podczas zbierania podpisów pod wnioskiem o odwołanie Aleksandra Miszalskiego. Organizatorzy zwołali konferencję prasową przed budynkiem prokuratury.
Seria ataków na zbierających podpisy
Wolontariusze komitetu referendalnego padli ofiarą kilku ataków w różnych częściach Krakowa. Pierwszy incydent miał miejsce przed Placem Bieńczyckim w Nowej Hucie, gdzie nieznajomy mężczyzna próbował zniszczyć zebrane podpisy.
Radny PiS Michał Drewnicki relacjonował, że agresor wziął od niego podkładkę z kartą i zaczął przekreślać wiersze z podpisami. Polityk szybko odebrał mu dokumenty i włączył nagranie. Dzięki tej reakcji żaden podpis nie został uszkodzony.
Wyzwiska i groźby na Krowodrzy
Do kolejnego ataku doszło na Krowodrzy. Agresywny mężczyzna zaatakował tam słownie wolontariuszy, wyzywał ich i osoby podpisujące się pod wnioskiem. Prowokował zebranych i kazał im się wynosić.
Gdy sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli, wolontariusze zadzwonili na numer alarmowy 112. Agresor wtedy się oddalił.
Zawiadomienie do prokuratury
Organizatorzy referendum zwołali konferencję prasową na poniedziałek 9 lutego o godzinie 13:45. Odbędzie się ona przed budynkiem Prokuratury Rejonowej Kraków-Krowodrza przy ulicy Mogilskiej 17.
Dwóch członków komitetu złoży tam zawiadomienie o atakach, których doświadczyli podczas zbierania podpisów.
Organizatorzy chcą także zaapelować do prezydenta Aleksandra Miszalskiego, aby zwrócił się do swoich zwolenników o zaprzestanie agresji. Wolontariusze podkreślają, że zbieranie podpisów to realizacja praw obywatelskich, która powinna przebiegać bez przeszkód.



