W sobotę 10 stycznia w stolicy Małopolski odbędą się dwa protesty przeciwko Strefie Czystego Transportu. Pierwsze zgromadzenie zaplanowano na godziny 10:00-12:00 przed siedzibą Zarządu Dróg Miasta Krakowa przy ulicy Centralnej. Drugie rozpocznie się o godzinie 12:00 przed Muzeum Narodowym.
Organizatorzy zapewniają, że demonstracje będą miały pokojowy charakter. Protestujący chcą wyrazić sprzeciw wobec pomijania głosu mieszkańców w sprawie wprowadzenia SCT. Inicjatorzy podkreślają, że nie reprezentują żadnej partii politycznej. Twierdzą, że działają oddolnie w imieniu tysięcy krakowian, których strefa dotyka lub wkrótce dotknie.
Władze miasta przygotowane na protesty
Łukasz Sęk, zastępca prezydenta Krakowa, poinformował podczas piątkowej konferencji prasowej, że urzędnicy będą obserwować przebieg sobotniej demonstracji. Zapewnił, że jeśli pojawią się konkretne postulaty dotyczące organizacji strefy lub udogodnień dla kierowców, miasto weźmie je pod uwagę.
Wiceprezydent zauważył jednak, że protesty mają także zabarwienie polityczne i wymierzone są w politykę proekologiczną miasta.
Strefa działa tydzień, już są pierwsze problemy
Strefa Czystego Transportu funkcjonuje w Krakowie od 1 stycznia. W pierwszym tygodniu straż miejska przeprowadziła 824 kontrole pojazdów. Funkcjonariusze ujawnili 116 wykroczeń i pouczyli 113 kierowców. Nałożyli trzy mandaty, które nie dotyczyły jednak naruszenia przepisów SCT, lecz niewłaściwego zachowania na drodze.
Piotr Trzepak, zastępca dyrektora Zarządu Dróg Miasta Krakowa, odniósł się także do problemu dewastacji znaków informujących o strefie. Z około 180 zamontowanych tablic wandale zniszczyli lub ukradli już około 40. Koszt ich uzupełnienia wyniósł dotychczas 14 tysięcy złotych.
Trzepak podkreślił, że usuwanie znaków nic nie zmienia w kwestii formalnej. Granice strefy wyznacza bowiem uchwała Rady Miasta Krakowa, a znaki służą jedynie jako informacja dla kierowców.
Miasto tłumaczy, dlaczego wprowadzono SCT
Stanisław Kracik, wiceprezydent Krakowa, wyjaśnił, że wprowadzenie strefy było konieczne. Miasto musi spełnić krajowe i unijne zobowiązania dotyczące poprawy jakości powietrza. W Krakowie odnotowano przekroczenia średniorocznych norm stężenia dwutlenku azotu.
Od 2030 roku Unia Europejska wprowadza zaostrzone limity emisji NO₂. Średnioroczne stężenie nie będzie mogło przekroczyć 20 µg/m³, podczas gdy dotychczas obowiązywała norma 40 µg/m³. Polska może ubiegać się o dziesięcioletnie odroczenie tych wymogów, ale musi wykazać, że przed 2030 rokiem podjęła działania ograniczające emisję z transportu.
Urzędnicy zaznaczyli również, że alternatywą dla wprowadzenia SCT byłyby kary finansowe oraz utrata dostępu do funduszy unijnych na rozwój transportu i ochronę środowiska.

