Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie zajmuje się dziś skargami na uchwałę o Strefie Czystego Transportu. Sprawa może przesądzić o przyszłości przepisów, które od 1 stycznia ograniczają wjazd części samochodów do dużej części miasta.
Skargi na SCT. Kto zaskarżył uchwałę
Do sądu trafiło łącznie pięć skarg na uchwałę krakowskich radnych o Strefie Czystego Transportu. W środę WSA rozpoznaje cztery z nich, w tym skargę wojewody małopolskiego, skargę gminy Skawina oraz dwie skargi osób prywatnych. Piąta skarga wpłynęła później i ma zostać rozpatrzona w innym terminie.
Najważniejsze zarzuty: równość i obszar strefy
Skarżący podnoszą, że uchwała może naruszać zasadę równości wobec prawa. Wskazują między innymi na różnicowanie sytuacji kierowców w zależności od miejsca zamieszkania, w tym na opłaty dla właścicieli starszych aut spoza Krakowa przy jednoczesnych zwolnieniach dla mieszkańców miasta.
W skargach pojawia się też argument o zbyt dużym zasięgu SCT. Według przywoływanych danych strefa obejmuje około 61% powierzchni Krakowa, a krytycy twierdzą, że uzasadnienie uchwały nie wyjaśnia wprost, dlaczego wybrano tak rozległy obszar.
Skawina: ruch i parkowanie przenoszą się poza Kraków
Gmina Skawina ocenia, że uchwała wpływa na jej funkcjonowanie. Samorząd wskazuje, że przepisy mogą zwiększać ruch samochodowy i parkowanie na jej terenie, ponieważ część kierowców ma omijać ograniczenia w Krakowie.
Co oznacza wyrok WSA dla Strefy Czystego Transportu
Rozstrzygnięcie WSA nie będzie prawomocne. To oznacza, że nawet jeśli sąd unieważni uchwałę, dalsze kroki prawne mogą sprawić, że przepisy będą nadal obowiązywać do czasu zakończenia całej procedury.
SCT w obecnym kształcie działa od 1 stycznia i obejmuje większość miasta. Uchwała określa wymagania emisyjne dla pojazdów, które mogą wjeżdżać bez opłat, a część starszych aut podlega ograniczeniom.




