Aleksander Miszalski ma problemy. I słusznie, bo początek jego kadencji nie jest udany. Ale to co się dzieje, czasem każe się zastanowić, czy przeciwnicy prezydenta mają nas wszystkich za idiotów.
Gościem Radia Zet była Małgorzata Wassermann, która w 2018 roku była całkiem blisko tego, by zostać prezydentem Krakowa. Dostała się wówczas do drugiej tury, ale tam przegrała z żelaznym Jackiem Majchrowskim.
Wassermann zdziwiona, że musi w Krakowie płacić za parkowanie
Ta sama Wassermann poinformowała teraz, że przyłączyła się do akcji zbierania podpisów pod referendum ws. odwołania prezydenta Miszalskiego i rady miasta.
Dlaczego? Grobowym głosem oznajmiła na antenie Radia Zet, że nie może wjechać do Krakowa. A parkowanie podrożało jaj POTWORNIE.
Posłuchajcie sami.
🎥 @wassermann_ma za odwołaniem w referendum @Miszalski_ prezydenta Krakowa @krakow_pl
"Proszę sobie nałożyć na to fakt, który doprowadzi ludzi do szewskiej pasji…" Jaki to fakt? ⬇️@RadioZET_NEWS @BeataLubecka #3PnKD pic.twitter.com/JdrKYsarNM— Gość Radia ZET (@Gosc_RadiaZET) February 12, 2026
– Pani redaktor, ja coś pani powiem – zaczyna Wassermann, jakby zaraz miała zdradzić jaką szokującą i strasznie tragiczną wieść.
– Nie mogę wjechać. Nie mogę nigdzie postawić samochodu. Podrożało mi potwornie parkowanie. Wprowadzono mi również parkowanie w niedzielę. Ja mam biuro w centrum. Proszę mi uwierzyć, że mi jest taniej pojechać taksówką niż własnym samochodem z uwagi na parking, który jest potwornie drogie. Żeby móc na osiem godzin zostawić samochodów – powiedziała Wassermann.
Potwornie. Zapamiętajcie to słowo.
Przed podwyżką godzina parkowania w strefie A kosztowała 6 zł. Łącznie więc 48 zł.
Ile kosztuje teraz? Kierowca z Kartą Krakowską, a nie podejrzewamy takiej krakuski o brak tej karty, zapłaci.. uwaga: 51 zł.
O trzy złote więcej. Trzy!
Potworna podwyżka!
Budżet domowy pani Wassermann zrujnowany!
Nie da się dotrwać do dziesiątego!
Trudny wybór: rachunek za gaz lub parkowanie!
Parkowanie za chwilówkę!
A może uda się to rozbić na raty?
Szefuncio, daj piątaka na parking.
Ludzie, czy wy siebie słyszycie?!
I jeszcze dwie uwagi.
Do biura można dojechać tramwajem
Pani Małgorzato, po ulicy Karmelickiej, gdzie ma Pani biuro, jeżdżą tramwaje.
I jeszcze jedno. Narzeka Pani, że nie ma, gdzie zaparkować. No właśnie podwyżki (te potworne!) mają sprawić, by jednak się dało gdzieś zaparkować. Logika.
I po trzecie. To jednak bawi, gdy ktoś mówi, że podrożało „jej” parkowanie.



