Małopolski wojewoda Krzysztof Jan Klęczar złożył skargę kasacyjną od wyroku sądu w sprawie Strefy Czystego Transportu w Krakowie. Sam twierdzi, że działał w interesie prezydenta miasta.
Wojewoda nie żałuje decyzji
Klęczar powiedział w Radiu Kraków, że prezydent Aleksander Miszalski oraz Rada Miasta wiedzieli, że uchwała o Strefie Czystego Transportu jest wadliwa. Wojewoda przekonuje, że jego skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego nie była zaskoczeniem dla nikogo.
- Myślę, że nikogo nie zdziwiliśmy składając skargę kasacyjną od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w sprawie SCT – mówił Klęczar na antenie Radia Kraków.
„Niech naprawią swoje błędy”
Wojewoda odrzuca zarzuty, że jego działanie blokuje zmiany w strefie zapowiadane przez prezydenta Miszalskiego. Wskazuje, że Rada Miasta może samodzielnie korygować wadliwe zapisy uchwały i powinna była zrobić to znacznie wcześniej.
- Naprawiać swoje błędy powinni ci, którzy je popełnili. Rada Miasta może korygować swoje uchwały. Decyzja o zaskarżeniu wyroku WSA do NSA nie przeszkadza w tym, żeby Rada Miasta zmieniła wadliwe zapisy. Powinni zrobić to dawno – stwierdził Klęczar.
Czego dotyczy spór o SCT
Strefa Czystego Transportu obowiązuje w Krakowie od 1 stycznia 2026 roku. Klęczar od początku twierdzi, że jej zasady łamią konstytucyjne zasady równości i proporcjonalności. Chodzi o to, że mieszkańcy Krakowa korzystają z ulg, których nie mają osoby przyjeżdżające spoza miasta. Wojewódzki Sąd Administracyjny odrzucił jednak większość jego zarzutów. Klęczar nie przekonało uzasadnienie wyroku i złożył skargę do NSA. Na rozpatrzenie sprawy przez Naczelny Sąd Administracyjny czeka się około dwóch lat.



